Bronienie zasobów jest często bardzo przykrym doświadczeniem dla opiekuna: kiedy nasz pies na nas warczy, szczerzy zęby, a co gorsza nas ugryzie… możemy doświadczać bezsilności, smutku, złości, a nawet rozczarowania. Jeżeli pies kieruje swoją agresję nie przeciwko człowiekowi, a drugiemu zwierzęciu w rodzinie, dynamika relacji w stadzie jest bardzo zaburzona. W obliczu tego problemu behawioralnego trzeba być czujnym na każdym kroku podczas trwania terapii oraz jeszcze długo po niej, żeby uniknąć nawrotów.
Autor: Alicja Zarucka –
psi trener i zoopsycholog, instruktorka Rally-o oraz założycielka szkoły dla psów „Psia Logika”.
Prywatnie opiekunka maltańczyka Amika i lagotto romagnolo Lili.

Co to jest i skąd się bierze?
Obrona zasobów oznacza sytuację, kiedy pies posiada już dostęp do danego obiektu i używa zachowań bądź komunikatów nacechowanych agresją, aby nie zostało mu to odebrane. Zwierzę broni czegoś, co jest dla niego bardzo wartościowe. Czasami już samo pojawienie się na horyzoncie kogoś, kto potencjalnie mógłby odebrać dany zasób, uaktywnia zachowanie agresywne.
Jak często mówię moim klientom: lęk i kontrola najczęściej idą w parze. Obrona zasobów może wynikać z braku poczucia bezpieczeństwa i bezsilności ze strony psa. Próbuje on kontrolować wybrany obiekt, aby poczuć się lepiej i pewniej. Czasami też po prostu odczuwa niepokój, gdy jakiś pies lub człowiek zbliża się do jego opiekuna/opiekunki i próbuje chronić ważną dla niego osobę. Bywa również, że pies ma predyspozycje do obrony zasobów już od szczeniaka i wtedy należy się mocno skupić na zapobieganiu rozwinięcia się tego zaburzenia i szybko reagować, gdy już przejawia pierwsze objawy. Jak przy każdym problemie behawioralnym: im szybciej zareagujemy, tym lepiej! Jeśli Twoje próby poradzenia sobie z sytuacją nie przynoszą efektów albo co jeszcze gorsze pogłębiają problem, koniecznie skontaktuj się z behawiorystą. Specjalista nie będzie próbował zwalczać zachowania psa przemocą i pokazywaniem, „kto tu rządzi”. Takie działania podejmowane przez właściciela często prowadzą do degradacji jego relacji z psem.
Zachowanie psa
Reakcje emocjonalne psa są bardzo silne i można powiedzieć, że wręcz nieadekwatne do sytuacji z punktu widzenia człowieka. Na nasz widok (czasami wystarczy już samo pojawienie się w drzwiach pomieszczenia) pies może cały się spiąć i zesztywnieć, położyć głowę nisko nad bronionym przedmiotem, warczeć, pokazywać zęby, często również intensywnie wpatrywać się w swojego „wroga”, ściągając przy tym zwykle uszy mocno do tyłu. Jeżeli przejdziemy znienacka obok psa, który trzyma coś np. gryzak, może nas zaatakować bez ostrzeżenia i złapać „intruza” za rękę czy nogę.
Nie ignoruj gróźb psa
Nigdy nie ignorujemy takich sygnałów jak:
- warczenie,
- sztywnienie,
- błyskanie białkiem oka,
- chowanie zdobyczy pod pyskiem,
- pokazywanie zębów,
- marszczenie nosa,
- szczekanie.
Należy się wtedy wycofać i np. zawołać psa do siebie z innego pomieszczenia. Jeżeli regularnie będziemy ignorować wysyłane przez psa sygnały i np. na siłę wkładać mu rękę do miski, możemy sprawić, że pies nauczy się po prostu tego, że sygnały ostrzegawcze nie działają i jedynym rozwiązaniem jest od razu agresja. W skrajnych przypadkach pies nie ostrzega już o swoich zamiarach i przechodzi do ataku. Zwykle zaczyna się od mocnego uderzenia zębami do siniaka/krwiaka, a z czasem, jeśli problem eskaluje, siła ugryzienia się nasila. Gdy pies zaprzestanie ostrzegania nas przed posunięciem się dalej w obronie danego obiektu, będziemy mieli do czynienia ze zwierzęciem nieprzewidywalnym i groźnym, z którym na dodatek dużo trudniej będzie pracować behawioralnie.
Należy mieć na uwadze, że obrona zasobów jest patologią, która bardzo szybko eskaluje, a reakcje psa są bardzo intensywne, dlatego im szybciej zacznie się pracę z pupilem, tym łatwiej będzie zapobiegać takim zachowaniom. W związku z tym najlepszym rozwiązaniem będzie natychmiastowa reakcja, od razy jak tylko pies po raz pierwszy zawarczy czy w inny sposób zacznie grozić ludziom lub innym zwierzętom. Ten problem niemal nigdy nie znika samoistnie.
Czego może bronić pies?
W mojej pracy najczęściej spotykam się z tym, że pies broni jedzenia (miski albo gryzaków), skradzionych/znalezionych przedmiotów, jakiejś przestrzeni bądź człowieka (zwykle wybiera sobie konkretną osobę). Niemniej jednak zasobem może być wszystko, co w danej sytuacji jest dla zwierzęcia wartościowe i ważne. Czasami jest to np. ławka w parku, znaleziony na spacerze kij czy zacienione miejsce w gorący dzień.
Warto dokładnie obserwować zachowanie swojego psa i np. spisywać swoje spostrzeżenia na kartce lub nawet prowadzić w tym celu szczegółowy dziennik. Zapisujemy w nim: czego bronił pies, gdzie wystąpiło dane zachowanie, w którym miejscu w momencie eskalacji emocji znajdował się pies, a gdzie opiekun oraz co się wydarzyło przed i po wystąpieniu aktu agresji. Takie notatki bardzo ułatwią ułożenie planu treningowego dla konkretnego psa i pomogą wam go lepiej poznać oraz zrozumieć i przewidzieć, kiedy i czego możemy się po nim spodziewać. Jest to bardzo ważne w codziennym życiu z psem broniącym zasobów.
Co robić, a czego nie
Zanim podzielę się radami, które działają w większości przypadków, należy zaznaczyć, że poniższe sugestie są możliwie uniwersalne i nie mogę zagwarantować, że sprawdzą się u każdego psa. Tempo terapii, a także użyte metody zawsze należy dobrać indywidualne pod konkretne zwierzę. Postarałam się jednak pokazać kilka typowych rozwiązań, które mogą pomóc załagodzić konflikt, zamiast go pogłębić. W przypadku, gdyby to nie wystarczyło, należy skonsultować się z behawiorystą.
Po pierwsze i najważniejsze – nigdy nie należy zabierać psu bronionego obiektu na siłę. Takie działanie może jedynie szybko nasilić agresję i doprowadzić do pogryzienia przez psa. Konflikt natychmiast eskaluje, a praca nad problemem będzie bardziej żmudna i długotrwała. Do czasu rozwiązania konfliktu, kiedy tylko widzimy pierwsze objawy opisane powyżej, najlepiej jeśli odpuścimy i się wycofamy. Pokażemy w ten sposób naszemu pupilowi, że nie trzeba sięgać po mocniejsze środki wyrazu i można powrócić do dużo delikatniejszych i spokojniejszych komunikatów wysyłanych człowiekowi.
Zanim przejdziemy do samej terapii, należy przyjrzeć się bliżej kilku kwestiom.
• Sprawdźmy, czy u psa nie występują żadne problemy zdrowotne, a także czy jego potrzeby są zaspokojone. To wszystko przenika się nawzajem i często jest powiązane z wykazywanym przez psa zachowaniem, szczególnie gdy pojawiło się ono z dnia na dzień. Zwierzę broni jedzenia? Może ma niedobory albo słabej jakości karmę? Może należy wykluczyć alergie czy problemy trawienne? Jeżeli obranym obiektem jest wygodne miejsce na kanapie, a pies unika dotyku, być może coś go boli, szuka miękkiego posłania i jest w wyniku tego nadwrażliwy na kontakt fizyczny?
• Jeżeli chodzi o psie potrzeby, przeanalizuj, czy psiak ma chociaż jeden dłuższy spacer dziennie (około jednej godziny) i swoje miejsce do odpoczynku, które nie znajduje się w miejscu przechodnim (np. w przedpokoju) oraz w którym nie przeszkadzają mu inne zwierzęta, my sami bądź dzieci. To samo dotyczy misek oraz możliwości zjedzenia w ciszy i spokoju. Ważne jest także, aby zapewnić psu około 30 minut stymulacji umysłowej dziennie i tyle samo czasu na gryzienie/memlanie/żucie np. naturalnej skóry wołowej.
• Jeżeli chodzi o trening, bardzo przydatne mogą okazać się takie komendy jak ZOSTAW (czyli odpuszczania ZANIM weźmie coś do pyska) oraz PUŚĆ (czyli oddawania tego, co już trzyma).
Sama terapia opiera się w gruncie rzeczy na tym, aby nauczyć pupila, że obecność nasza bądź innego zwierzęcia w pobliżu posiadanego zasobu nie stanowią zagrożenia. W pierwszych etapach, szczególnie gdy pies już potrafi wystrzelić i ugryźć „intruza”, zaleca się ćwiczenie z pupilem na smyczy, aby w razie czego uniemożliwić agresywne zachowanie. Szukamy takiej odległości, z jakiej pies jeszcze nie broni zasobu i np. podchodzimy do pacjenta na pięć metrów, rzucamy smaczek i odchodzimy. Następnie bardzo, bardzo powoli zmniejszamy tę odległość w taki sposób, aby psia mowa ciała nie zmieniała się z neutralnej na broniącą (opisane powyżej). Jeżeli na jakimkolwiek etapie ćwiczeń pies znowu zacznie warczeć czy wysyłać inne sygnały ostrzegawcze, natychmiast wycofujemy się i wracamy do ćwiczenia na większej, akceptowalnej przez psa odległości. Przypominam, że zawsze należy dobrać tempo i natężenie terapii do danego psa. Sesje powinny być krótkie, ale częste. Zbyt długie ćwiczenia mogą przetrenować psa i doprowadzić do niepowodzenia. Najlepiej, gdyby było to 4-6 krótkich treningów dziennie (po 2-5 minut).

Bezpieczne zarządzanie przestrzenią i zasobami w domu pozwala ograniczyć konflikty między zwierzętami i wspiera proces terapii behawioralnej.
Kiedy zbliżamy się do psa, staramy się nie patrzeć na niego bardzo intensywnie, nie pochylać się, nie wyciągać w jego stronę ręki i nie podchodzić szybkim krokiem. Może się wtedy poczuć osaczony i zaatakować. Na początku proponuję rozpocząć ćwiczenia z wykorzystaniem przedmiotu, miejsca czy jedzenia o możliwie niskiej wartości dla psa. Np. jeżeli problemem jest łóżko, zacznijcie od kanapy, o ile nie wzbudza u psa tak dużych emocji. Jeżeli problem dotyczy jedzenia, użyjmy na start tego, co dla psa jest najmniej atrakcyjne, np. drewna kawowca albo marchewki. W przypadku obrony danej osoby niech na początku psiak znajduje się kawałek dalej od tego człowieka.
Na czas rozwiązywania konfliktu dobrze jest wypracować sobie z psem zamienne strategie, które pozwolą nam jakoś funkcjonować na co dzień we względnej zgodzie. Jedną z nich może być zawołanie psa do siebie, aby opuścił miejsce, w którym się „okopał”. Jedzenie czy gryzak mogą zostać psu wydane w osobnym pomieszczeniu bądź w kennelu, gdzie nikt nie będzie mu przeszkadzał. Jeżeli problem dotyczy łóżka i pies reaguje intensywnie na każdy nasz ruch, być może warto zainstalować bramkę rozporową w drzwiach i umieścić za nią posłanie psa.
W ten sposób śpi razem ze stadem, ale nie ma możliwości wchodzenia na łóżko, gdzie będzie na nas np. warczał. Należy unikać konfliktowych sytuacji poza zorganizowanymi sesjami treningowymi, jeśli tylko jest taka możliwość, aby nie nasilić problemu oraz nie zaprzepaścić dotychczasowych postępów.
Nieco inaczej ma się sprawa, jeżeli problem dotyczy zwierząt z jednego gospodarstwa domowego bądź psa-rezydenta i zwierzęcia-gościa, ponieważ nie mamy możliwości kontrolowania zachowania atakowanego psa w takim stopniu jak siebie i innych domowników. Nie możemy wytłumaczyć drugiemu zwierzęciu, jak ma się zachowywać. Dopóki trwa konflikt i przebywają one na jednym terytorium, należy schować wszelkie konfliktogenne przedmioty, takie jak zabawki, gryzaki, miski z jedzeniem. Warto zastawić dostęp do łóżka czy wersalki bądź przestrzeni pod stołem. Jeżeli nie jesteśmy w stanie upilnować psów przed konfliktem, w mieszkaniu dobrze powinna sprawdzić się bramka, której używamy w momencie, gdy nie możemy monitorować sytuacji. Terapia w tym przypadku jest podobna do tej w relacji człowiek-pies, tylko oba zwierzęta powinny być na początku na smyczach. Z psem-agresorem siedzi ktoś, kto trzyma zwierzę przy sobie, a inna osoba wprowadza drugiego zwierzaka i stopniowo zmniejsza odległość pomiędzy nimi oraz oswaja broniącego pupila z obecnością drugiego psa/kota w jego zasięgu. Należy też zwrócić uwagę na to, czy zwierzęta szanują nawzajem swoją przestrzeń osobistą, nie podbierają sobie zasobów i potrafią wypoczywać w swoim towarzystwie.
Artykuł z magazynu PUPIL numer 4(40)/2025
