„Chciałabym prosić i przekonać, żeby ludzie w tych zmęczonych często oczach zwierzaków, które straciły jakąkolwiek nadzieję na pomoc, po prostu dostrzegli samą wartość. Żeby zdali sobie sprawę, że dla nich samych takie pomaganie być może nie będzie dużo kosztowało, ale to jest kwestia życia wielu zwierzaków. Formą pomocy może być przytulenie, jeden dotyk, miska wody, puszka karmy. Chodzi o to, żeby nie odwracać wzroku od nieszczęścia zwierzaków”. – mówi Pani Amelia, opiekunka
Migotka








