Strefa Twojego pupila - nowości i porady dotyczące zwierząt domowych

Alergie środowiskowe u zwierząt

Alergie środowiskowe u zwierząt

Alergie środowiskowe to problem, który może dotknąć każdego pupila – nie tylko wiosną i latem. Pyłki, kurz, środki czystości, a nawet jad owadów mogą wywoływać reakcje alergiczne. O tym wszystkim opowiada Sara Węglicka w rozmowie pełnej praktycznych wskazówek.

Rozmowa z: tech. wet. SARĄ WĘGLICKĄ z Przychodni Weterynaryjnej Zdrowy Pupil  w Lubinie

Sara Węglicka z Przychodni Weterynaryjnej Zdrowy Pupil  w Lubinie

Rozpocznijmy od istotnego pytania – czy alergie środowiskowe to temat, który pojawia się tylko wiosną i latem?

Nie, alergie występują jak najbardziej również jesienią i zimą. Nie tylko pyłki roślin są powodem alergii u zwierząt. Mogą one być też uczulone na środki czystości, środki chemiczne, szampony. Może pojawić się również alergia na kurz – a jest go bardzo dużo zwłaszcza wtedy, gdy w zimie ogrzewamy mieszkania.

 

Czy różne gatunki zwierząt reagują na alergie podobnie?

Objawy są praktycznie takie same dla wielu gatunków zwierząt. Jeśli występują jakieś różnice, jest to raczej kwestia indywidualna. Może się to objawiać na różne sposoby – jeden pies będzie się bardziej wylizywał, drugi będzie się bardziej drapał. Ale tak międzygatunkowo to rzeczywiście tych różnic nie ma. Warto jednak zaznaczyć, że koty rzadziej przejawiają skłonności do alergii środowiskowych niż inne popularne gatunki zwierząt domowych. U nich dominują raczej alergie pokarmowe.

 

W sezonie wiosenno-letnim popularnymi alergenami są rośliny. Które rośliny najczęściej powodują alergie?

Nie, nie można wskazać, że konkretne rośliny uczulają częściej, a inne rzadziej. Generalnie każda roślina może uczulić. Nie ma również różnicy, czy jest to roślina typowo domowa, czy też rosnąca na zewnątrz. Tutaj jedynie mogłabym wskazać na większe prawdopodobieństwo wystąpienia alergii w środowisku, w którym zwierzak przebywa najwięcej. To już zawsze kwestia indywidualna każdego zwierzęcia. I co ważne, tak naprawdę często alergię stwierdza się dopiero po wystąpieniu jej objawów, czyli po ekspozycji na dany czynnik alergiczny.

 

Czy owady też wywołują alergie? Jakie są objawy?

Tak, jak najbardziej stanowią zagrożenie i są powodem wielu alergii. Objawy alergii na jad owadów są raczej typowe. Jeśli chodzi o zmiany skórne, to może pojawić się lekki obrzęk, zaczerwienienie lub pokrzywka. Czasami występuje również łysienie w obrębie miejsca ugryzienia – sierść w tym obszarze po prostu wypada.

 

Czy mogą wystąpić inne objawy oprócz zmian skórnych?

Mogą występować również poważniejsze objawy, które można porównywać nawet do objawów wstrząsu anafilaktycznego u człowieka. Pojawia się wówczas opuchlizna pyska, opuchlizna górnych dróg oddechowych. Zwierzę ma problem, by zaczerpnąć powietrza. Może się pojawić również problem z utrzymaniem równowagi.

 

Czy my jako właściciele możemy pomóc zwierzęciu po ukąszeniu przez owady?

Na pewno powinniśmy spróbować wyciągnąć żądło. Jeśli wiemy już, że nasz pupil jest uczulony i jesteśmy po wcześniejszej konsultacji z weterynarzem, możemy podać leki. Najczęściej w momencie stwierdzenia alergii lekarz przepisuje adrenalinę, którą w tej sytuacji możemy podać zwierzakowi. Ważne jest, by mieć ją w apteczce – tzn. kupić wcześniej i trzymać właśnie na takie wypadki. I druga ważna sprawa – jak najszybciej jechać ze zwierzakiem do weterynarza.

 

Była już mowa o owadach, elementach przyrodniczych, roślinach. Czy jeszcze o czymś należy wspomnieć?

Myślę, że powinniśmy zwrócić uwagę na proszki do prania, czy też na przykład perfumowane płyny do podłóg, perfumy ludzkie, kosmetyki. Uczulić może również – jak to było mówione na początku naszej rozmowy, kurz. I tutaj objawy dotyczą tego, w jaki sposób zwierzę ma kontakt z alergenem. Jeśli ktoś np. wyprał dywan w nowym proszku, to mogą pojawić się objawy na łapkach psa lub kota, bo zwierzę będzie chodziło po tym dywanie. Jeśli to mały zwierzak, to również na brzuchu – bo brzuch będzie obcierał się o podłoże.  Ale już inne objawy, jak obrzęk, świąd, zaczerwienienie raczej będą się pojawiały niezależnie od miejsca ekspozycji.

 

Co możemy zrobić, gdy nasz zwierzak jest uczulony?

Jedynym sposobem jest unikanie źródła alergii, alergenów. Jeśli chodzi o rośliny, to teoretycznie najbardziej uczulające są na ogół trawy, ponieważ jest ich dużo. Jeśli ktoś mieszka na wsi, przy jakimś polu, to najrozsądniej jest nie wchodzić w wysokie trawy, nie zbliżać się do pól, tylko iść po prostu jakąś wydeptaną ścieżką. Jeśli ktoś ma wokoło bardzo dużo brzóz, a zwierzę jest na nie uczulone, to też nie powinien podchodzić zbyt blisko drzew. Chodzi o to, by nie narażać aż tak zwierzaka. Ważne są także czynności po powrocie ze spaceru – dobrze jest wycierać zwierzakowi pyszczek, zwłaszcza okolice oczu, ponadto łapy, brzuch. Jest to szczególnie ważne, gdy są to małe pieski, no bo one mają większy kontakt z podłożem.

 

Ale rozumiem, że nie chodzi tu o to, żeby całkiem odciąć zwierzę od wyjścia na zewnątrz.

Chodzi o to, by zminimalizować kontakt z tym alergenem, a nie odcinać całkowicie zwierzę od środowiska zewnętrznego, ponieważ jest to w praktyce niewykonalne. Powiedzmy, że jeśli nawet piesek ma alergię na trawy, ale mieszka w mieście, gdzie tych traw aż tak dużo nie ma, to wtedy on nie będzie tego tak odczuwał. A jeśli mieszka na wsi, gdzie po prostu trawy są wszędzie, będzie miał większy kontakt z tym alergenem, nawet przez samo życie tam.

 

Jak przebiega diagnostyka alergii u zwierząt domowych?

Są testy śródskórne, które wyglądają trochę jak te u ludzi. Nakłuwa się wtedy skórę, podaje alergeny i patrzy się na reakcje. Są też testy z krwi. Jeśli chodzi o alergie środowiskowe, to te testy są w miarę rzetelne, ale nie dają nam takiej pełnej pewności. Testy nie pokażą nam w stu procentach, że zwierzę ma alergię lub jej nie ma.

 

Co powinno nas skłonić do skierowania psa na badania?

Myślę, że na pewno, jeśli właściciele zaobserwują, że zwierzę się nadmiernie wylizuje w konkretnych miejscach, powtarza się to co roku, pojawia się zaczerwienienie skóry, wypadanie sierści, jakiś obrzęk, wypływ ze spojówek. Może pojawić się kaszel lub kichanie, które też powtarza się co roku w tym samym okresie.

 

Jakie są metody leczenia alergii u zwierząt?

Dostępne są ogólne leki alergologiczne. Są one zawsze podawane po konsultacji z lekarzem weterynarii – to bardzo ważne! Dostępne są również zastrzyki, które podaje się raz w miesiącu. Warto jednak pamiętać, że leki starszej generacji – na ogół sterydowe, często powodują skutki uboczne, ale w niektórych przypadkach też je stosujemy w dłuższej terapii. Działają one na zasadzie blokowania odczuwania świądu, nie usuwają jego przyczyny.

Zaczerwienienie skóry, wypadanie sierści, obrzęki powtarzające się co rok w podobnej porze, są sygnałem o możliwej alergii

Czyli tej przyczyny nie jesteśmy w stanie wyleczyć?

Przyczyny nie. Powiedzmy, że możemy ograniczać objawy, jeśli wiemy już, na co zwierzę ma alergie. Przykładowo trawy – możemy po prostu na spacerach omijać jakieś skupiska, żeby zwierzę nie wchodziło w nie. Po spacerach możemy wycierać mokrą chusteczką okolice pyska, okolice brzucha, przemywać łapki, żeby potem też to zwierzę nie wylizywało się. Warto również uważać na opryski oraz różne nawozy i regularnie zabezpieczać na pasożyty zewnętrzne, ponieważ ich ugryzienia także mogą powodować alergie.

 

Co powinno znaleźć się w apteczce opiekuna zwierzaka?

Jeśli zwierzak jest już zdiagnozowany, to na pewno stałe leki, które już przyjmuje. Są też żele, które łagodzą ukąszenia owadów. Można zabrać maści, które nawilżają skórę, krople do oczu. I po konsultacji z lekarzem weterynarii prowadzącym zwierzaka, adrenalinę. Na przykład, jeśli zwierzę jest uczulone na jad pszczoły i tak samo jak u ludzi może pojawić się wstrząs, to rzeczywiście wtedy po konsultacji warto mieć ją w pobliżu.

 

Jakie są najczęstsze błędy, które popełniają właściciele zwierząt w związku z alergiami?

Zdarza się, że właściciele czekają bardzo długo, aż alergia się po prostu rozwinie. Przez to zwierzaki często przychodzą w zaognionym stadium alergii. Wygląda to tak, że już się bardzo drapią, czasem same z siebie wydrapały sobie sierść, że skóra jest bardzo zaczerwieniona, bardzo rozlizana. Zwierzaki takie mają już naprawdę spory problem z odpoczywaniem, bo skóra ciągle swędzi i nie mogą się po prostu położyć. Czasem ludzie potrafią nie wykupować leków zaleconych przez lekarza, nie podawać im tak jak trzeba, nie przychodzić na kontrolę, nie informować też, czy ze zwierzakiem jest lepiej, czy gorzej, czy leki pomagają, czy może trzeba coś zmienić. Problemem jest więc przede wszystkim ignorowanie samych chorób lub zaleceń. Myślę, że można jeszcze dodać, że np. jeśli zwierzę ugryzie pchła, to objawy alergii mogą się utrzymywać nawet dwa tygodnie. To nie jest tak, że po prostu ugryzie, piesek się chwilę podrapie i już koniec, tylko rzeczywiście przy ugryzieniach niektórych owadów, te objawy mogą trwać dłużej. No i myślę, że zaangażowanie właściciela jest bardzo ważne, bo brak reakcji może doprowadzić nie tylko do wyłysień czy zaczerwienienia, ale nawet do śmierci zwierzęcia.

 

Jak ważna jest edukacja właścicieli zwierząt na temat alergii?

Bardzo ważne jest zaangażowanie i edukacja właścicieli, no bo to jednak oni muszą te leki podawać, oni siedzą ze zwierzęciem, opiekują się nim, muszą mu po prostu pomóc. Większość tak naprawdę tego, jak to zwierzę się będzie leczyło, nie zależy od lekarzy, tylko od właścicieli. Więc myślę, że muszą rozumieć to, co robią, dlaczego to robią i to robić.

 

Czy z Pani doświadczenia wynika, że właściciele są świadomi, że ich pupil może mieć alergię??

Jest różnie. Są właściciele bardzo zaangażowani, którzy przychodzą, mówiąc, że na przykład kupili nowy proszek do prania i pies ma już objawy. Są bardzo świadomi, że to mogło spowodować objawy albo opowiadają, że właśnie byli na spacerze w lesie i akurat po tym spacerze coś się stało. Ale są też tacy właściciele, którzy widzą, że pupil nie ma sierści i drapie się, ale nie zastanawia ich to, jaka jest przyczyna takiego stanu.

 

Proszę polecić źródła informacji dotyczące alergii, żeby nasi czytelnicy mogli szukać sprawdzonych wiadomości.

Myślę, że dobrym źródłem informacji jest lekarz weterynarii, który opiekuje się naszym zwierzakiem. Można przyjść do swojej przychodni, umówić się na taką rozmowę, żeby uzyskać wszystkie informacje. Można też czytać artykuły naukowe w magazynach weterynaryjnych i też jak już mamy jakieś leki przypisane, to po prostu czytać ulotki tych leków. To jest bardzo istotna kwestia, bo nam ludziom często zdarza się nie czytać ulotek, w szczególności, że zwierzę to nie człowiek. Leki dla naszych podopiecznych są inaczej dawkowane niż ludzkie, a część z nich jest wręcz szkodliwa. Jeszcze raz powtórzę, mały pies to nie mały człowiek.

 

Bardzo dziękuję za rozmowę.

Rozmawiała: Martyna Major

Artykuł z magazynu PUPIL numer 2(38)/2025