Czy zwierzęta odczuwają ból tak jak ludzie? A może ich reakcje są jedynie odruchową odpowiedzią na bodźce? W artykule autor przygląda się temu, co na temat zwierzęcego cierpienia mówią współczesne badania – od eksperymentów z mimiką myszy po przełomowe odkrycia dotyczące ośmiornic. To próba odpowiedzi na pytanie, jak różne gatunki przeżywają ból i co ta wiedza powinna zmienić w naszym podejściu do zwierząt.
Tekst: Jacek Irzyk
Czym różni się ból odczuwany przez różne zwierzęta od tego, który my znamy? Niektórzy twierdzą, że część zwierząt nie odczuwa bólu wcale, za to reszta rzekomo odczuwa go o wiele słabiej niż ludzie. Chodzi o to, czy zwierzę jest w stanie świadomie doświadczyć uczucia bólu, czy tylko nieświadomie, odruchowo zareagować na bodziec bólowy. Odczuwanie, przeżywanie, rozumienie bólu przez różne gatunki zwierząt wciąż jest nie do końca klarowne. Przeprowadzono na ten temat wiele badań i z pewnością wiele badań na ten temat jeszcze powstanie. Gatunki zwierząt różnią się między sobą wyglądem, trybem życia, zachowaniem, a także budową organizmu. Zróżnicowanie to polega m.in. na różnicach w gęstości zakończeń nerwowych w ciele, jak również umiejętności danego gatunku do odbierania, rozumienia i doświadczania bólu.
Co tak naprawdę sprawia, że odczuwamy ból? Jest on dość złożonym doświadczeniem, które powstaje w wyniku działania zarówno układu nerwowego, obwodowego, jak i mózgu. Kiedy dochodzi do BODŹCA BÓLOWEGO (np. ukłucia igłą), pobudzane są nocyceptory, znajdujące się w skórze, mięśniach, stawach czy narządach. Następnie dochodzi do PRZEWODZENIA IMPULSU – nocyceptory wysyłają sygnał elektryczny włóknami nerwowymi do rdzenia kręgowego. W rdzeniu kręgowym zachodzi proces PRZETWARZANIA – tutaj sygnał może zostać wzmocniony, osłabiony albo zahamowany (dlatego np. uciskanie miejsca bólu czasem go zmniejsza). Później dochodzi do PRZEKAZANIA IMPULSU DO MÓZGU – trafia on do wzgórza i kory mózgowej, gdzie jest świadomie odbierany jako ból. Ostatnią kwestią, jaką można wyróżnić, jest ASPEKT EMOCJONALNY I POZNAWCZY – układ limbiczny i inne obszary mózgu nadają cierpieniu znaczenie (np. lęk, frustrację). A w jakim celu w ogóle czujemy ból? Jest on mechanizmem ochronnym, który ostrzega nas przed urazem lub chorobą. Dzięki niemu odsuwamy rękę od gorącego garnka, leczymy zranienie czy unikamy nadmiernego obciążenia chorej nogi.
By zobrazować, jak ból odczuwany jest przez zwierzęta, warto powołać się na przeprowadzone w tym celu badania. Pierwszym z nich jest metoda Mouse Grimace Scale (MGS), która dotyczy obiektywnego oceniania bólu zwierząt laboratoryjnych. Metoda ta została opracowana w 2010 r. przez Langford’a i szybko stała się wzorcem do stworzenia podobnych skali u innych gatunków. Polega na analizie mimiki twarzy myszy. Podobnie jak u ludzi twarz zwierzęcia zmienia się, gdy odczuwa ono ból. Wynik badania jest obiektywnym wskaźnikiem, pokazującym intensywność odczuwania bólu. Wcześniej jego stopień u myszy oceniano subiektywnie – na podstawie przypuszczeń i intuicji człowieka. Badania pokazały, że MGS uwidacznia się po doświadczeniu bodźca bólowego (np. iniekcji środka drażniącego, operacji), a maleje po podaniu leków przeciwbólowych. Na jej wzór powstały metody dotyczące innych gatunków zwierząt, m.in. Rat Grimace Scale, Rabbit Grimace Scale, Horse Grimace Scale. Warto tu jednak zaznaczyć, że metoda ta nie jest idealna. Problem z MGS często zaczyna występować w przypadkach przewlekłego bólu, gdzie zmiany w mimice mogą nie być tak wyraźne, jak przy nagłym, ostrym bólu. Poza tym nie wszystkie myszy reagują jednakowo. Można też źle odczytać stres lub senność, klasyfikując je jako ból.
W 2021 roku Robyn J. Crook przeprowadziła jedno z najważniejszych badań dotyczących bólu u ośmiornic – Pain in Octopus. Badanie jest uznawane za przełomowe, ponieważ po raz pierwszy bezpośrednio udowodniło, że dla zwierzęcia bezkręgowego, ból jest nie tylko automatycznym odruchem na bodziec bólowy, a subiektywnym, emocjonalnym doświadczeniem. Crook chciała sprawdzić, czy ośmiornice uczą się unikać miejsc kojarzonych z bólem, oraz czy doświadczają ulgi po podaniu środka przeciwbólowego. Okazało się, że zwierzęta te rozumieją ból, unikają miejsc kojarzonych z bólem (gdzie dostawały bolesny zastrzyk) oraz wybierają te, w których doświadczyły ulgi (dostały środek przeciwbólowy). Zaobserwowano również, że pielęgnowały bolące miejsca, co jest typowe u zwierząt doświadczających bólu. Badanie to było cytowane w raporcie LSE (2021 r.), po czym zalecono objęcie tych zwierząt prawną ochroną, jako istot czujących (co później wprowadzono w prawie brytyjskim).
Następne badanie przeprowadzone w tym kierunku to Evidence for pain in decapod crustaceans (Elwood, 2012/2013 r.). Elwood badał, czy zachowania skorupiaków dziesięcionogich wykraczają poza proste reakcje odruchowe i mogą wskazywać na rzeczywiste przeżywanie bólu.
W eksperymentach z krabami pustelnikami i stymulacją elektryczną Elwood’a z 2009 r. zwierzęta były bardziej skłonne do opuszczenia swojej muszli (nawet jeśli była dla nich bardzo cenna) po otrzymaniu bodźca. Wskazuje to na elastyczność w działaniach tych stworzeń, które są kierowane pamięcią i przeszłymi doświadczeniami, a nie tylko odruchem. Analizując badania, Elwood potwierdził, że skorupiaki spełniają wszystkie cztery kluczowe kryteria, na podstawie których można uznać, że zwierzę rzeczywiście przeżywa ból. Jego prace przyczyniły się do dyskusji o włączeniu dekapodów (przykładowo: kraby, homary) do przepisów dotyczących dobrostanu zwierząt (np. w Wielkiej Brytanii).
Warto też zaznaczyć, w przypadku zwierząt, u których odczuwanie bólu zostało potwierdzone odpowiednimi badaniami (np. ssaków), że ich przeżywanie bólu może różnić się od tego, czego doświadczamy jako ludzie. Choć zwierzęta te mają układ nerwowy, który pozwala im na odbieranie bodźców uszkadzających tkanki i reagowania na nie, to ich doświadczenie cierpienia może być trochę mniej złożone. Wynika to z różnic w budowie i funkcjonowaniu mózgu. Ludzie często łączą ból z lękiem czy niepokojem, co może potęgować jego odczuwanie. Zwierzęta również mogą odczuwać strach i stres, ale ich interpretacja bólu może być mniej abstrakcyjna – nie wyobrażają sobie tego tak jak ludzie. Nie znaczy to oczywiście, że należy pozwalać na ich cierpienie. Warto również zaznaczyć, że zwierzęta nie mają możliwości werbalnego opisania swoich odczuć bólowych, przez co możemy jedynie zakładać, jaka jest ich intensywność. Niektóre zwierzęta mogą mieć wyższy lub niższy próg bólu niż człowiek. Nasza ocena ich cierpienia opiera się na obserwacji zachowań, co może prowadzić do błędów – np. niektóre gatunki ukrywają ból (co jest wyuczoną reakcją, by nie zdradzić się przed drapieżnikami). Aby zobrazować to przykładem, można zwrócić uwagę na konie, które często długo nie pokazują, że doświadczyły urazu czy choroby, mimo poważnych dolegliwości. Psy natomiast mogą dramatyzować przy niewielkim dyskomforcie, co nie znaczy, że cierpią mniej lub bardziej, tylko że reagują inaczej.
Podsumowując, odczuwanie bólu różni się w zależności od gatunku i stopnia rozwoju układu nerwowego. Ssaki i ptaki są w stanie doświadczać cierpienia, mają skomplikowaną budowę ciała i wiele zakończeń nerwowych. Ryby również posiadają nocyceptory i reagują na bodźce sprawiające im dyskomfort, choć nieco inaczej niż ssaki. Bezkręgowce to trudniejsza kwestia. Budowa ich organizmów jest bardzo nieskomplikowana, mają mało rozwinięte zdolności poznawcze w porównaniu do ssaków i charakteryzuje je ubogi układ nerwowy. Możliwość świadomego odczuwania bólu przez bezkręgowce wciąż jest tematem wymagającym badań. Poza tym są one dość szeroką grupą, do której należą między innymi ośmiornice, które wiemy już, że są w stanie doświadczyć cierpienia. Mają duży, złożony mózg i wykazują skomplikowane zachowania. Tak więc bezkręgowce bezkręgowcom nierówne. Inna ich grupa – pająki, świerszcze, mrówki – wykazuje umiejętność uczenia się i różne złożone zachowania, ale nie ma jednoznacznych dowodów na to, że uczucie, którego doświadczają, odczuwając fizyczny dyskomfort, jest podobne do cierpienia, jakie przeżywają ssaki. Natomiast w przypadku organizmów tak prostych, jak małże, gąbki czy meduzy – bardzo mało prawdopodobne jest, aby mogły odczuwać ból z powodu ich bardzo prostego układu nerwowego.
W momencie, gdy badania definitywnie dowiodą, że zwierzęta uważane do tej pory za niezdolne do przeżywania bólu, lub te, w przypadku których nie ma na to jednoznacznych dowodów, w rzeczywistości odczuwają go, rozumieją i świadomie doświadczają, będzie trzeba między innymi wprowadzić prawo nakazujące traktowanie i przechowywanie ich w sposób niesprawiający cierpienia. Kluczowa będzie również edukacja na ten temat. Istotne jest zrozumienie, że ból odczuwany przez jakąkolwiek istotę, nie powinien być w żaden sposób lekceważony, ignorowany, ani bagatelizowany oraz że wymaga reakcji i pomocy.
