Lato to dla psów nie tylko czas spacerów i zabawy na świeżym powietrzu. Wysokie temperatury, nagrzane chodniki, owady czy niepozorne kłosy traw mogą stanowić poważne zagrożenie dla zdrowia, a nawet życia zwierzęcia. O tym, jak rozpoznać pierwsze objawy przegrzania i jak bezpiecznie zadbać o pupila podczas upałów, rozmawiamy z Sarą Węglicką, technikiem weterynarii z poradni Zdrowy Pupil w Lubinie.
Rozmowa z tech. wet. SARĄ WĘGLICKĄ
z Przychodni Weterynaryjnej Zdrowy Pupil w Lubinie
Dlaczego wysokie temperatury są szczególnie niebezpieczne dla psów?
Aby zrozumieć ten mechanizm, trzeba zwrócić uwagę, że ciepło w organizmie powstaje podczas każdej reakcji chemicznej. Takich reakcji wydarza się mnóstwo w każdej sekundzie życia. Dlatego organizm musi posiadać mechanizmy pozwalające na kontrolę temperatury ciała. Niektórzy mówią, że w przypadku psów i kotów ciepło jest produkowane czasami „w nadmiarze”, dlatego skuteczne i zrównoważone pozbywanie się go może stanowić problem. Psy nie posiadają tak rozbudowanej sieci gruczołów potowych jak ludzie. Prawidłowa temperatura ciała jest utrzymywana przez ośrodek termoregulacji w podwzgórzu. Gdy temperatura ciała zacznie wzrastać, uruchamia on różne metody jej obniżania. Jedną z nich jest usuwanie ciepła przez skórę, jednak u psów i kotów gęsta sierść działa trochę jak warstwa izolacyjna. Oczywiście niektóre rasy mają inną budowę sierści. Są to przede wszystkim rasy pochodzące z terenów afrykańskich. Natomiast większość psów jednak ma i sierść i podszerstek, co nie pozwala na efektywną utratę ciepła. Trzeba zwrócić też uwagę na to, że u psów, które są duże gabarytowo (choć nie mają nadwagi), proces termoregulacji może być utrudniony.
Jakie temperatury powinny nas skłonić do zastanowienia się nad tym tematem?
Trzeba zwrócić uwagę na ten problem, gdy temperatura wzrasta powyżej 25ºC. Dla niektórych ras psów może to już być granica. Dla mniejszych zwierzaków to może być dopiero 26-27ºC, natomiast ogólnie przy ok. 25ºC trzeba zwrócić większą uwagę na zachowanie naszego psa.
Czy różne psy mają różną wrażliwość na upały?
Tak, z pewnością. W tym kontekście mogę wyróżnić dwie grupy. Po pierwsze psy przystosowane do zimnych temperatur (np. nowofundland) mają dużo sierści, dużo podszerstka. Pod nimi jest jeszcze gruba warstwa tłuszczowa. Poza tym już sam duży gabaryt tego psa powoduje, że dużo ciała przypada na małą powierzchnię, a to stwarza spory problem. Również psy o ciemnej sierści często mają problemy z ciepłem, gdyż taka sierść łatwiej się nagrzewa. Drugą grupą, którą mogłabym wyróżnić są wszystkie rasy brachycefaliczne.
Dlaczego akurat psy ras brachycefalicznych?
Wynika to z ich specyficznej budowy anatomicznej. Ich czaszka jest kwadratowa, a kufa, czyli nos, skrócona i spłaszczona. Tworzy się wtedy tzw. syndrom brachycefaliczny. Obejmuje on wady zgryzu, zwężone nozdrza, przerośnięte podniebienie miękkie, przerośnięty język. Takie psy mają problemy z chrapaniem, charczeniem, oddychaniem. Często zdarza się, że są niedotlenione, mogą się krztusić, mają problemy z sercem. Przez to wszystko mają obniżoną zdolność do wentylacji, dlatego właśnie są bardziej narażone na skutki wysokich temperatur. Ilość ciepła oddawanego przez buldożka francuskiego jest mniejsza niż przez owczarka niemieckiego, pomimo że owczarek ma o wiele gęstszą sierść niż buldog francuski.
Proszę powiedzieć więcej o tym, w jaki sposób psy regulują temperaturę ciała?
Jednym ze sposobów jest wydalanie energii przez skórę, choć tutaj często przeszkadza sierść. Warto jednak pamiętać, że zwierzęta nie mają na ciele tak dużo gruczołów potowych, jak ludzie, więc ta termoregulacja jest trudniejsza. Ponadto, gruczoły te spełniają całkiem inną funkcję niż u ludzi i działają na innej zasadzie. U psów gruczoły występują m.in. na opuszkach łap. Są one odpowiedzialne za odprowadzanie niewielkiej ilości potu. Natomiast ich głównym zadaniem jest szukanie przyczepności do podłoża. Pozostałe gruczoły, które są na całym ciele zwierzęcia, służą bardziej do socjalizacji – dzięki nim zwierzęta wyczuwają swój zapach. Dlatego właściciel powinien pamiętać, że te gruczoły są inne niż ludzkie. Ze względu na termoregulację należy pamiętać, żeby nie zamykać psa w aucie, nawet jeśli jest tylko na chwilkę, nawet jeśli zostawimy uchylone okno. Jeśli zwierzę przebywa w nagrzanym, słabo wentylowanym samochodzie, skutki mogą być bardzo niebezpieczne. Pamiętajmy, że w takim samochodzie temperatura podnosi się w ciągu kilku minut co najmniej o kilkanaście stopni.
A co z psimi seniorami?
Im pies jest starszy, tym mniejsza jest wydolność serca, gorsze krążenie, słabsza termoregulacja. Często te pieski mają też nadwagę. Dodatkowo sytuacji nie poprawiają inne choroby towarzyszące, wynikające po prostu z wieku zwierzaka. Dlatego na takich psich seniorów powinniśmy również szczególnie uważać w lecie.
Jakie są pierwsze objawy przegrzania lub udaru cieplnego?
Na początku, powinniśmy zbadać, na jakim etapie przegrzania znajduje się pies. Jeśli mamy psa, który leży na otwartej nasłonecznionej przestrzeni, bez cienia, bez wody, w ciepłym dniu, to już samo to powinno nas zaniepokoić. Zazwyczaj, kiedy właściciele znajdują pieska, to stan zwierzęcia jest już bardziej zaawansowany. Jako objawy udaru wskazuje się: ślinotok, nerwowe dyszenie, wzrost temperatury ciała, nerwowość, pobudzenie zwierzęcia. Jeśli chodzi o nasze odczucia, to dotykając skóry psa, jesteśmy w stanie stwierdzić, że jest gorący. Pies ma zmieniony kolor błon śluzowych. Jeśli odwiniemy wargę zwierzaka do góry, ta błona powinna być różowa, a u przegrzanego psa jest czerwona, sucha. W bardziej zaawansowanym przypadku mogą pojawić się wymioty, omdlenia, zawroty głowy. Takim momentem granicznym jest, gdy zwierzę nie poznaje swojego właściciela – to już jest zaawansowane stadium. Często zwierzaki reagują tak, że próbują szukać zacienionego miejsca.
Jak prawidłowo udzielić psu pierwszej pomocy w przypadku przegrzania?
Po pierwsze zabieramy zwierzę z gorącego środowiska. W czasie drogi do weterynarza zajmujemy się schłodzeniem takiego pieska. Można na przykład polewać ciało psa letnią wodą. Nie powinna to być zimna woda, bo powoduje ona skurcz naczyń krwionośnych, przez co skóra gorzej oddaje ciepło. Możemy owinąć psa mokrym ręcznikiem, lodem zawiniętym w materiał (zawsze w materiale, nigdy bezpośrednio przy skórze). Można powiedzieć, że w czasie drogi do weterynarza głównym zadaniem właściciela jest schłodzenie zwierzęcia oraz jego uspokojenie.
Czy wizyta w gabinecie weterynaryjnym w przypadku przegrzania jest konieczna?
Tak, ponieważ udar może mieć poważne konsekwencje, które mogą być niezauważalne nawet 48 godzin po przegrzaniu. Wydaje się nam wówczas, że piesek doszedł już do siebie, a wewnątrz organizmu dochodzi do wielu złych zmian. Trzeba pamiętać, że wzrost temperatury ponad normę skutkuje zaburzeniem funkcji kluczowych. Oddychanie staje się mało efektywne, serce zaczyna bić wolniej i słabiej. Mogą pojawić się deficyty funkcjonowania układu nerwowego, problemy z wątrobą, problemy z nerkami. I ogólnie to wszystko się może zadziać nawet w 15-20 minut u bardziej narażonego zwierzaczka. Są to zmiany, które postępują bardzo szybko i których (m.in. problemów z wątrobą, z nerkami) właściciel nie jest w stanie zauważyć od razu.
Jak powinna wyglądać bezpieczna rutyna dnia psa podczas upałów?
Cały proces zaczyna się już wcześniej, bo już przed latem musimy zadbać o sierść zwierzaka, dokładnie go wyczesać. Nie golimy zwierzaków na zero. Najlepiej jest zabrać takiego zwierzaczka przed wzrostem temperatury do groomera, który pokaże, jak dbać o sierść. Warto wiedzieć, że sierść chroni nie tylko przed zimnem, ale również przed oparzeniami. Co do rutyny, trzeba pamiętać, że długie spacery robimy raczej rano i wieczorem lub po prostu kiedy jest chłodniejszy moment. W ciągu dnia wychodzimy tylko by załatwić potrzeby fizjologiczne psa. Zwierzak musi mieć stały dostęp do świeżej wody. Należy jednak pamiętać, że woda powinna być w temperaturze pokojowej – nie powinniśmy dawać psu wody bardzo zimnej, zmrożonej. Pies musi mieć dostęp do zacienionego miejsca. Można również korzystać z mat chłodzących, baseników. Podczas spacerów należy uważać na rozgrzany asfalt, bo łapy mogą się przy tym ranić. Nie należy również korzystać z kagańców fizjologicznych (takich, które nie pozwalają otworzyć zwierzęciu szczęki i normalnie dyszeć).
Jakie błędy najczęściej popełniają właściciele psów latem?
Zdarza się, że właściciele wychodzą z psami w ciągu dnia na spacer i zaczynają się po prostu z nimi bawić, biegać. Już po chwili pies ma temperaturę ponad 41 stopni, dyszy. Oczywiście właściciele nie robią tego specjalnie, raczej nie spodziewają się, że pies tak szybko może doznać udaru. Nawet jeśli zwierzę chce na przykład spać na słońcu, to my nie możemy na to pozwalać.

Poznaj objawy przegrzania i zasady bezpiecznej opieki podczas wakacji.
Jakie problemy zdrowotne najczęściej występują u psów w sezonie letnim poza udarem?
Jedną z takich rzeczy są ugryzienia i ukłucia przez owady, a drugą rany powstałe przy kontakcie z kłosami, suchymi trawami, szkłem. To są takie najczęstsze urazy, które występują w okresie letnim.
Zacznijmy od ugryzień przez owady. Jak zareagować, gdy coś takiego przydarzy się naszemu psu?
Reakcja zależy od tego, co konkretnie naszego zwierzaczka pogryzie. W pierwszej kolejności na ogół występuje miejscowe podrażnienie. W miejscu ugryzienia bądź ukłucia dochodzi do swędzenia, więc zwierzę może się intensywnie drapać lub lizać. Może wtedy dojść do zakażenia. Ślina zwierzęcia ma w sobie bakterie, więc staramy się nie dopuszczać, by zwierzę lizało rany. Może to wywołać błędne koło, bo gdy zwierzę poliże radę, dojdzie do większego zakażenia, a wtedy już będzie wymagana pomoc weterynaryjna.
Trzeba pamiętać, że komary i kleszcze mogą przynosić choroby. W naszym kraju należy pamiętać przede wszystkim o babeszjozie, która jest coraz częstsza, więc konieczne jest zabezpieczenie psa przed kleszczami preparatami, które są dostępne na rynku. Komary są wektorem różnych chorób, natomiast w Polsce rzadko je przenoszą. Jest to bardziej typowe dla innych obszarów Europy. Ale jeśli zwierzaki podróżują z nami na wakacje, np. do Hiszpanii, to trzeba zwrócić uwagę na to niebezpieczeństwo. Warto zaopatrzyć się w różne preparaty odstraszające. Oczywiście, jeśli zwierzę ma alergię np. na użądlenie pszczoły czy osy, to trzeba postąpić zgodnie z zaleceniami weterynarza. Warto pamiętać, że takie uczulenie u zwierząt może się zdarzyć – nie dotyczy wyłącznie ludzi.
Czy w przypadku użądlenia możemy zwierzęciu pomóc? Jak powinniśmy zadziałać?
Po pierwsze musimy znaleźć miejsce, w którym zwierzę zostało użądlone. W przypadku użądleń pszczół nie sprawia to większego problemu, bo żądło zazwyczaj jest dobrze widoczne, widać mały kolec i pęcherzyk, tzn. woreczek jadowy. Jeśli znajdziemy żądło, to należy je usunąć za pomocą pęsety, ale lepiej je zeskrobać, żeby nie uległo zniszczeniu. Jeśli zniszczymy woreczek jadowy, większa ilość jadu zostanie wprowadzona do organizmu. Możemy też takie miejsce zdezynfekować. Jeśli pies nie został użądlony w obszar potencjalnie niebezpieczny, tzn. w szyję, oko, to zazwyczaj nie wymaga się wizyty u weterynarza. Trzeba jednak nadal obserwować, czy zwierzę nie zaczyna puchnąć, bo tak naprawdę nie wiemy, czy pies ma alergię na jad pszczoły, dopóki żadna z nich go nie zaatakuje. Może się okazać, że jeśli psiak został użądlony np. w łapkę, to ta łapa spuchnie. W takiej sytuacji należy podjechać do weterynarza, a lekarz zaordynuje leki, które pomogą na opuchliznę. Natomiast jeśli zwierzę zostało użądlone w okolice szyi, pyska to nawet jeżeli nic się nie dzieje, lepiej sprawdzić to u lekarza, ponieważ taki wypadek może stanowić zagrożenie dla życia zwierzaka.
Kolejne zagrożenie to kłosy i suche trawy. Dlaczego są one tak niebezpieczne dla psów?
Jeśli chodzi o kłosy to samo ich niebezpieczeństwo wynika z budowy. Mają one stożkowaty kształt i ostre zakończenie, przez co łatwo mogą się wbić, ale utrudnione jest ich wydobycie z obszaru, w który się wbiły. Dlatego też w trakcie ruchu zwierzaka, kłos zamiast wypaść przy najbliższej okazji, wbija się jeszcze głębiej. Przez to może dodatkowo uszkadzać okoliczne tkanki. Niebezpieczeństwo polega również na tym, że często właściciele mogą takiego kłosa nie zauważyć, dopóki pies nie zacznie bardziej bólowo dawać o tym znać, że coś się dzieje. Istnieje duże ryzyko infekcji takiej rany.
A czy suche trawy też stanowią podobne zagrożenie?
Tak, suche trawy też stanowią podobne zagrożenie. Z tym że tutaj częściej zdarza się, że potrafią wypadać same z siebie. Ale równocześnie mogą się łamać i część potrafi zostać dalej w organizmie, co też powoduje zagrożenie.
Jak rozpoznać ciało obce w uchu, łapie lub oku psa?
Jeśli chodzi o uszy, to zwierzaki zazwyczaj zaczynają po prostu zauważalnie trzepać głową, zaczynają się drapać. Tak pokazują, że coś się dzieje. W przypadku oczu najczęściej występuje obrzęk, zaczerwienienie. Jeśli spojrzymy na zwierzaka stojąc na wprost niego, zauważymy, że pyszczek nie jest symetryczny tak jak do tej pory. Pojawia się również bolesność, dyskomfort, zwierzę próbuje się drapać w okolicach oczu. Jeśli takie ciało obce siedzi troszkę dłużej w organizmie, to pojawia się ropień oraz nieprzyjemny zapach. Jesteśmy w stanie zauważyć skutki, nawet jeśli nie do końca rozumiemy to, co nasz pies próbuje nam przekazać.
Czy właściciel może samodzielnie usunąć ciało obce?
Myślę, że jak najbardziej możemy próbować sami. Często jednak właściciele zauważają jakiś problem, gdy jest już za późno na usunięcie samodzielnie kłosa. Natomiast im mniej czasu będzie on w organizmie, tym lepiej. W przypadku dłuższej obecności kłosa czy trawy wbitych w tkanki często wymagana jest interwencja chirurgiczna, niejednokrotnie jeszcze dodatkowo z antybiotykami. Jeśli kłos znajduje się w uchu i wpadnie tam głęboko, to czasem bardzo trudno go zlokalizować. Dlatego w wielu przypadkach konieczna jest interwencja weterynarza.
Co jeszcze, oprócz kłosów i traw stwarza zagrożenie podczas letnich spacerów?
Niebezpieczne są także ciała obce wbijane w łapy, często np. leżące na ulicy czy chodniku szkło. Latem ludzie zdecydowanie bardziej śmiecą, więc na takie szklane odłamki również trzeba uważać.
Jak skutecznie chronić psa przed tego typu zagrożeniami podczas spacerów?
Trzeba zwracać uwagę, żeby nie wchodzić w wysoką suchą trawę, po spacerze można przeczesać psa – nawet tylko przy użyciu rąk, popatrzeć do uszu, między łapki, czy nic nas tam nie zaniepokoi. Na pewno warto zwracać uwagę, czy nasz pies nie zaczyna się nagle interesować swoimi łapami, jakąkolwiek swoją częścią ciała, bo to już może być wskazówka, że coś np. jest wbite w daną część.
Bardzo dziękuję za rozmowę.
Rozmawiała: Martyna Major
