To, co robimy dla zwierząt przyszło zupełnie naturalnie, więc wydaje nam się, że to po prostuntakie nasze „powołanie”. Większość ludzi ma jakiś cel w swoim życiu, jakąś misję, a naszą jest właśnie pomoc potrzebującym zwierzętom. Kto inny wyciągnie do nich pomocną dłoń, jeśli nie my – ludzie, od których zwierzęta są całkowicie zależne? Inni często pukają się w głowę i mają nas za wariatów wiedząc, co robimy. […] Jednak, jeśli bycie „tą wariatką” od zwierząt przynosi coś dobrego, to na przekór niezadowolonym, fajnie nią być.








