Zwierzęta egzotyczne od zawsze fascynowały ludzi. Ich posiadanie staje się niejako symbolem statusu i ekstrawagancji opiekuna. W końcu nie każdy z nas miał okazję obejrzeć z bliska lotopałankę, pogłaskać papugę czy poczuć fakturę sierści małpy. Obecnie coraz popularniejsze staje się trzymanie zwierząt egzotycznych w niewoli. Co więcej, znacznie łatwiej jest znaleźć hodowle, które oferują takie zwierzęta, ponieważ w większych i mniejszych miejscowościach rozkwitają różne domowe hodowle papug, gadów, surykatek, małp czy lemurów. Praktycznie każdy, kto ma odpowiednie środki finansowe, może więc z łatwością spełnić swoje marzenie o posiadaniu egzotycznego zwierzęcia w domu.
Tekst i zdjęcia: Ada Włoch z wykształcenia biolog, technik weterynarii, zoopsycholog zajmujący się papugami, prowadzi kanał na Youtube Parrot Planet
oraz dwa blogi o życiu z papugami, prywatnie opiekunka sześciu adopciaków.
.
Zwierzęta egzotyczne stanowią ogromne wyzwanie w warunkach niewoli. Przy utrzymaniu egzotyków problem polega na tym, że wiele gatunków ma wyspecjalizowane potrzeby związane z mikroklimatem, światłem, wilgotnością, przestrzenią, dietą, strukturą społeczną, cyklem dobowym, możliwością lotu, wspinania się, żerowania czy wykazywania innych naturalnych dla gatunku zachowań.
W świecie zwierząt egzotycznych istnieje wiele wyzwań, a pierwsze z nich dotyczy pochodzenia zwierzęcia. Wiele hodowli nie spełnia wymagań odpowiednich dla danego gatunku albo nie posiada wystarczającej wiedzy, by zapewnić mu właściwe warunki w niewoli. Do tego dochodzą: nielegalny handel, stres związany z transportem, urazy, choroby, nieodpowiednia dieta i brak opieki lekarskiej. Przyszły opiekun zwierzęcia egzotycznego często również nie posiada wystarczającej wiedzy, by ocenić, czy dana hodowla spełnia określone wymogi.
Właśnie tutaj dochodzimy do kolejnego wyzwania, jakim jest wiedza opiekuna – a często jej brak. Opiekunowie nie zawsze są w stanie rozpoznać objawy choroby, stresu, bólu, stereotypii czy deprywacji. Wtedy głównym źródłem wiedzy staje się hodowca, ponieważ to on powinien znać się na danym gatunku. Dlatego też automatycznie pojawia się zaufanie do jego kompetencji. Bywa jednak tak, że niewiedza opiekunów jest korzystna dla hodowcy, ponieważ łatwiej jest wmówić opiekunowi, że np. papuga przechodzi intensywne pierzenie, niż przyznać, że ptak ciężko choruje albo ma ogromne niedobory.
Opieka weterynaryjna to kolejny problem w świecie zwierząt egzotycznych. Badanie dotyczące egzotyków w Irlandii pokazało, że 34% właścicieli egzotycznych zwierząt nigdy nie korzystało z usług weterynaryjnych, a jednym z powodów był brak dostępu do specjalistów oraz trudność w znalezieniu właściwych informacji. Żeby trafić do odpowiedniego specjalisty, często trzeba jechać do większego miasta i zapłacić dużo więcej niż za opiekę nad psem czy kotem. Taki stan rzeczy oczywiście zniechęca opiekunów do szukania pomocy u specjalistów. Wiele zwierząt egzotycznych cierpi w milczeniu, ponieważ przez długi czas maskują objawy choroby – aż w końcu bywa za późno.
Głównym i najważniejszym wyzwaniem dla opiekunów jest odpowiednia opieka i utrzymanie zwierzęcia. Jako behawiorystka papug podczas konsultacji behawioralnych często spotykam się ze środowiskiem, które nie spełnia nawet minimalnych wymagań, z dietą, która pogłębia problemy zdrowotne, oraz z brakiem zrozumienia podstawowych potrzeb zwierzęcia, które przecież opiekun sam wprowadził do swojego domu. Zwierzęta egzotyczne często stają się atrakcją dla rodziny i znajomych, dlatego bywają kupowane impulsywnie, bez odpowiedniego przygotowania. Papugi to zwierzęta wyjątkowo inteligentne, ruchliwe, społeczne, głośne i długowieczne. Ich natura często staje się źródłem problemów dla opiekunów, którzy przed zakupem nie byli świadomi, z jakimi wyzwaniami wiąże się opieka nad takim zwierzęciem.
Warto też wspomnieć o tak zwanych „zwierzętach niższej kategorii”. Psy i koty często traktowane są jako pełnoprawni członkowie rodziny, natomiast chomiki, myszy, szczury, króliki, świnki morskie, płazy, ptaki czy gady bywają postrzegane jako zwierzęta tańsze, mniej ważne i łatwiejsze do wymiany. Problemem nie jest fakt, że psy i koty mają za dużo empatii społecznej. Problem polega na tym, że inne zwierzęta mają jej stanowczo za mało. Zwierzę, które kosztuje 100–200 zł, nadal posiada układ nerwowy, potrzeby behawioralne i rytm dobowy. Odczuwa stres, ma swoje preferencje i potrzebę kontroli nad środowiskiem. Psa czy kota nie kupimy w sklepie zoologicznym, zaś zwierzęta sprzedawane w takich miejscach podświadomie traktowane są jak produkt. Taka kultura nauczyła nas, że są to zwierzęta „dla dzieci”, „na start”, „mniej wymagające” i „mniej zobowiązujące”. Tymczasem te zwierzęta nie są mniej wymagające ani mniej zobowiązujące. Są po prostu łatwiejsze do zamknięcia w małej klatce, gdzie ich cierpienie staje się mniej widoczne.
Psy i koty mają ogromną przewagę, ponieważ są zwierzętami udomowionymi, powszechnie rozpoznawalnymi i mocno obecnymi w kulturze. Mają rozbudowany rynek usług: lekarzy, behawiorystów, dietetyków, ubezpieczeń, badań i przepisów. Kiedy jednak mówimy, że papuga potrzebuje pomocy behawiorysty, żerowania, odpowiedniej przestrzeni, lotów, socjalizacji i towarzystwa swojego gatunku, często uznajemy to za przesadę i wymysły. Nie jesteśmy nauczeni rozpoznawać mowy ciała zwierząt egzotycznych, ponieważ zwykle nie mieliśmy z nimi kontaktu i nie poznaliśmy ich zachowań. Dużo łatwiej jest nam zrozumieć ból u psa czy kota niż cierpienie papugi, jeża czy gekona.
Jeśli ktoś decyduje się na zwierzę egzotyczne w swoim domu, powinien mieć świadomość, że należy zapewnić mu warunki jak najbardziej zbliżone do jego potrzeb behawioralnych. A czy Ty jesteś na to gotów?
