Strefa Twojego pupila - nowości i porady dotyczące zwierząt domowych

Jak, dlaczego i gdzie podróżować z psem… „WYPRAWY Z PSEM PO POLSCE”

Jak, dlaczego i gdzie podróżować z psem… „WYPRAWY Z PSEM PO POLSCE”

Czy z psem można wejść do muzeum? Przenocować bez fortuny? A może odkryć miejsca, o których nie piszą popularne przewodniki? Okazuje się, że możliwości jest znacznie więcej, niż mogłoby się wydawać. Rozmawiamy z Magdaleną Sitarek i Dominiką Stempniewicz – autorkami Wypraw z psem po Polsce o podróżowaniu z czworonogiem, psiolubnych miejscach i o tym, jak ruszyć w pierwszą wspólną wyprawę.

Rozmowa z autorkami książki: Magdaleną Sitarek i Dominiką Stempniewicz

 

 

Zacznijmy od początku, czyli od pomysłu na książkę „Wyprawy z psem po Polsce”. Kto wpadł na taki pomysł?

Tak naprawdę wszystko zaczęło się od podróży. Razem z Magdą i dwoma zwierzakami – Dyziem oraz Jasperem – dużo jeździłyśmy po Polsce. Podróże planowałyśmy wcześniej, więc naturalnie szukałyśmy w internecie informacji o miejscach dostępnych również dla psów. W tamtym czasie takich danych było niewiele i trudno było je znaleźć. Wtedy wspólnie wpadłyśmy na pomysł, żeby spisywać nasze doświadczenia na blogu. Można więc powiedzieć, że zaczęło się od prowadzenia bloga. Po kilku latach odezwał się do nas niespodziewanie pan Maciej z wydawnictwa Bezdroża i zaproponował, czy nie chciałybyśmy stworzyć tekstu, który Bezdroża wydałyby w formie książki. Byłyśmy bardzo zaskoczone takim obrotem spraw. Zgodziłyśmy się i zaczęłyśmy pracować nad pomysłami i tekstem, zbierając podróże, które już odbyłyśmy, i planując nowe, żeby w książce znalazło się jak najwięcej miejsc z różnych części naszego kraju.

To bardzo ciekawe, że od twórczości internetowej przeszły Panie tak płynnie do książki w formie drukowanej. A co z blogiem, o którym Pani wspomniała. Czy nadal istnieje?

Jak, dlaczego i gdzie podróżować z psem… „WYPRAWY Z PSEM PO POLSCE”

Foto. archiwum prywatne

Tak, blog istnieje. Od jakiegoś czasu nie ma tam nowych wpisów, bo zajmowały nas inne rzeczy, ale wszystkie wcześniejsze treści są dostępne: porady na temat podróży z psem oraz opisy tras, które udało nam się zwiedzić.

Podróżowanie z psem staje się coraz popularniejsze. Czy zauważyły Panie, że Polska staje się bardziej przyjazna czworonogom, czy wciąż jest jeszcze sporo do zrobienia?

Myślę, że zawsze pozostaje coś do zrobienia, bo zawsze można zrobić więcej (śmiech – przyp. red.). Jednak na przestrzeni lat, podczas wielu podróży, zauważyłyśmy, że klimat zdecydowanie zmienia się na plus dla psów. Niewątpliwie zauważono potencjał także komercyjny i zmiany idą w dobrym kierunku. Pamiętam, że jeszcze kilka lat temu podróżowanie z psem prawie zawsze wiązało się z dodatkowymi opłatami za nocleg, czasem sporymi. Często trzeba było długo szukać miejsc noclegowych przyjaznych psom. Konieczne były telefony do kilku obiektów, żeby trafić na fajne miejsce, które akceptowało zwierzęta. Zdarzało się także, że właściciele byli zaskoczeni samym pomysłem podróży z psem. Obecnie noclegi ze zwierzakami stają się coraz tańsze, w wielu obiektach są nawet darmowe. Coraz częściej widujemy różnego typu udogodnienia dla psów: miski, koce, posłania, czasem zabawki czy przysmaki.

To już naprawdę duże udogodnienia dla podróżujących z psami.

Tak, to prawda. Zdarzyło nam się też kilka razy spotkać miejsca, gdzie oferowano psie opiekunki, gdyby ktoś chciał na chwilę wyjść, żeby pies nie został sam. Taki pies był „animowany” – ktoś go doglądał i opiekował się nim. Z ciekawszych rzeczy pamiętam też miejsce, gdzie było nawet psie spa. Polska turystyka zwierzęca zmienia się bardzo szybko na lepsze.

Wspomniały Panie o wielu udogodnieniach dla właścicieli psów. Rozumiem, że nie wszystkie obiekty umieszczone w książce aż tak kompleksowo podchodziły do tego tematu. Jakie podstawowe cechy powinno mieć takie miejsce, żeby mogły je Panie zarekomendować?

Przede wszystkim zwracamy uwagę na to, czy w ogóle dostępna jest możliwość nocowania z psem. Nocowanie psa na ogół nie wiąże się z jakimiś szkodami, bo psy są raczej mało problematyczne, więc istotną cechą była dla nas cena takiego noclegu. Dlatego raczej nie rekomendujemy miejsc, które liczą sobie duże kwoty dopłaty w przypadku podróżowania z psami. Nazwałabym to zdroworozsądkowym podejściem do ceny noclegu, żeby nie szybowała w górę, jeżeli chcemy pojawić się na miejscu z psem. Co do udogodnień, to miłą niespodzianką jest, jeżeli obiekt zapewnia miski czy inne ciekawe wyposażenie dla psa. Jednakże rekomendujemy oczywiście też miejsca, które takich rzeczy nie zapewniają, bo tak naprawdę większość psów ceni sobie swój koc, swoje posłanie, swoje zabawki.

A co w związku z otoczeniem takiego obiektu?

Na pewno polecamy miejsca, które są usytuowane tak, że można w ich pobliżu iść na spacer z psem albo coś z nim ciekawego porobić. To bardzo ważny czynnik, bo jeśli już jedziemy gdzieś z psem, to warto mieć miejsce, gdzie możemy iść na spacer i spędzić razem z nim czas.

Czy wszystkie opisane miejsca odwiedziły Panie osobiście ze swoimi psami?

Zdecydowaną większość – nie wszystkie. Część z nich jest rekomendowana przez naszych przyjaciół oraz followersów. Jeżeli chodzi o trasy zawarte w książce, które można przejść, to wszystkie jak najbardziej: i te piesze, i te spływy kajakowe – wszystko zostało przez nas wydreptane bądź wywiosłowane. Jeżeli chodzi o miejsca noclegowe, to wszystkie zostały przez nas zweryfikowane, zazwyczaj osobiście. Zależało nam, żeby właściciele tych obiektów także byli świadomi, że darmowa reklama w książce pociąga za sobą odpowiedzialność, aby warunki dla podróżnych z psami się nie zmieniły.

Miały Panie okazję zwiedzić niemal całą Polskę. Czy są miejsca w naszym kraju, które są niedocenione i bardzo rzadko odwiedzane przez właścicieli psów razem ze swoimi pupilami?

Jak, dlaczego i gdzie podróżować z psem… „WYPRAWY Z PSEM PO POLSCE”

Foto. archiwum prywatne

Zdecydowanie tak. Mogę powiedzieć, że w trakcie naszych podróży zwiedziłyśmy dużo miejsc, o których byśmy w ogóle wcześniej nie pomyślały. Z takich bardziej nieoczekiwanych dla nas miejsc, do których można jechać z psem, były zamki. W książce zawarty jest cały dział z informacjami, do których zamków można wchodzić z psami, a gdzie można np. tylko przespacerować się po parku i podziwiać architekturę z zewnątrz, ale również założenie parkowe. Na pewno super dużym zaskoczeniem było to, że w Polsce można wchodzić z psami do niektórych muzeów. Takim miejscem jest np. Muzeum Początków Państwa Polskiego w Gnieźnie. Kiedy byłyśmy z naszymi psami przed obiektem, wyszli do nas pracownicy muzeum, aby nas zaprosić i potwierdzić, że są przyjaźni zwierzakom – co było naprawdę bardzo miłe. Z konkretnych miejsc do polecenia oczarował nas Łuk Mużakowa. To geopark na pograniczu polsko-niemieckim. Bardzo zachęcamy, żeby odwiedzić to miejsce. Można tam zrobić sporo kroków, spacerując w przepięknych okolicznościach przyrody, naprawdę bajecznych rozlewiskach pokopalnianych. Jeżeli ktoś lubi pojeździć rowerem z pieskiem, to jak najbardziej jest tam sporo takich tras. Wydaje mi się, że właśnie w takie miejsca dużo osób nie trafia, zwłaszcza z psami. Naprawdę polecamy geoparki, parki etnograficzne, różnego rodzaju skanseny. To są często miejsca, gdzie można swobodnie wejść z psem, choć czasem nie do końca zdajemy sobie z tego sprawę.

Bardzo dziękuję za te „polecajki”, na pewno świetnie się sprawdzą naszym czytelnikom. Poprosimy jeszcze o polecenie miejsca na pierwszą wyprawę z psem?

Po pierwsze, wszystko zależy od preferencji właściciela. Niektórzy lubią spacerować, inni bardziej zwiedzać. Mimo wszystko na pierwszą wyprawę z psem polecamy miejsca, które są stosunkowo niedaleko domu. Możemy wtedy zrobić wypad jednodniowy, więc odpada sporo logistyki, a także możemy sprawdzić, jak nasz pies reaguje na podróż różnymi środkami transportu. Z innych polecajek wybrałybyśmy jakieś małe, spokojne miasteczko. Dobrym przykładem będą proponowane w książce miasteczka nad Wisłą. Pobyt w takim mieście będzie ciekawy dla nas z punktu widzenia historycznego czy architektonicznego, a z drugiej strony będzie dobry dla psa przyzwyczajonego na ogół do spacerowania po mieście. Można uznać, że sprawdzi się schemat wypracowany z psem podczas spacerów po mieście, bo zasady będą podobne. Będzie można w bardzo prosty sposób kontrolować długość i zakres tej wycieczki. A jeżeli ktoś bardziej lubi przyrodę albo wie, że jego pies czuje się lepiej w miejscach, gdzie nie ma tyle rozpraszaczy, to na pewno możemy polecić Beskid Niski, Kotlinę Kłodzką lub też inne niższe góry, gdzie możemy łatwo dostosować długość i trudność naszej wycieczki i jednocześnie nie rezygnować z malowniczości.

Czy wspólne podróżowanie wpływa na relację między opiekunem a psem?

Można by tu wymieniać korzyści przez całe godziny. Czas spędzony z psem to zawsze umacnianie relacji. Bardzo istotnym – ale równocześnie przyjemnym – elementem wspólnego podróżowania jest lepsze poznawanie się nawzajem. Pies poznaje człowieka i człowiek psa. Wzmacnia się sposób komunikacji między nami. Człowiek podróżujący z psem może uważniej patrzeć na otaczający świat, zdobywa możliwość zauważania różnych rzeczy. Zdarzało się nieraz, że nie mogłyśmy wybrać się do jakiegoś miejsca, bo na przykład był to park narodowy, do którego pies nie miał wejścia. Z tego powodu musiałyśmy wybierać jakieś inne miejsce i to sprawiało, że odkryłyśmy wiele wspaniałych obiektów, do których normalnie byśmy nie pojechały. Z drugiej strony, jak już jesteśmy w trasie, dzięki obecności psa na ogół wszystko robimy nieco wolniej, podziwiamy przyrodę bardziej, być może zwracamy większą uwagę na otoczenie. Dodatkowo uczymy się dostrzegać i szanować potrzeby innych: czy pies czuje się dobrze, czy nie ma jakiegoś zagrożenia dla niego, czy jest bezpieczny. To uczy uważności i wrażliwości na potrzeby innych.

Jakich błędów najczęściej dopuszczają się opiekunowie podczas wyjazdów z psami i czego warto unikać?

Jak, dlaczego i gdzie podróżować z psem… „WYPRAWY Z PSEM PO POLSCE”

Foto. archiwum prywatne

Myślę, że przede wszystkim trzeba zachowywać się odpowiedzialnie. To odpowiedzialność i za siebie, i za psa, którym się przecież opiekujemy, ale także nasze otoczenie. Należy przygotować się pod względem posłuszeństwa, zadbać o to, żeby nasza komunikacja z psem odbywała się w jasny sposób i żebyśmy się z psem mogli dogadać, co robić wolno, a czego nie. Mam tu na myśli ćwiczenia konkretnych zachowań i sytuacji, np. kiedy wychodzimy na śniadanie podczas pobytu w hotelu i musimy zostawić psa w pokoju. Jeżeli wiem, że pies będzie się denerwował i będzie szczekał beze mnie, albo wiem, że będzie miał jakieś złe emocje w momencie, w którym go opuszczam, to odpowiedzialne podejście wymaga ode mnie, żeby się przygotować na to zawczasu. Mogę ćwiczyć z moim psem takie sytuacje i próbować w jakiś sposób zmienić to zachowanie. Kolejnym rozwiązaniem jest znalezienie innego miejsca, gdzie mogę z tym psem iść na śniadanie i nie muszę go zostawiać w pokoju. Właściciele obiektów noclegowych mogą nie życzyć sobie, żeby pies hałasował, zaś po stronie opiekuna zwierzęcia leży zadbanie o wypełnienie tego życzenia. Dlatego najczęstszymi błędami jest według mnie niedopatrzenie takich zdroworozsądkowych rzeczy, czyli właśnie posłuszeństwa, dogadania się z psem. Należy zawsze sprawdzić regulamin w miejscu, do którego się udajemy. Powinniśmy się dostosować do ogólnie panujących zasad. Jeżeli na przykład regulamin mówi, że pies na terenie ośrodka musi być w kagańcu czy na smyczy, to jak najbardziej powinniśmy się stosować do zasad, ale z drugiej strony powinniśmy też przyzwyczaić psa, żeby w tym kagańcu czuł się swobodnie, żeby to nie był dla niego dodatkowy stres.

Na koniec – czy po wydaniu „Wypraw z psem po Polsce” pojawiły się już pomysły na kolejne projekty, nowe inspiracje dla miłośników podróżowania z czworonogami?

Cały czas zbieramy materiał, odwiedzamy kolejne miejsca na terenie Polski, ale także Europy, i sprawdzamy je pod kątem odwiedzin z psami. Nauczone doświadczeniem, tym razem katalogujemy zdjęcia i nasze wrażenia bardziej systematycznie. Wszystko jest uzależnione od powodzenia naszej obecnej książki „Wyprawy z psem po Polsce”. Jeśli okaże się ona sukcesem, pewnie będziemy myśleć o kontynuacji. Jedno jest pewne – nadal podróżujemy i nadal zbieramy doświadczenia.

Dziękuję za rozmowę i życzę powodzenia w dalszych podróżach!
Rozmawiała: Martyna Major

 

Artykuł z magazynu PUPIL numer 3(43)/2026