W swojej praktyce niemal codziennie spotykam pacjentów, których problemy ogólnoustrojowe zaczynają się… w jamie ustnej. Choroby przyzębia, bolesne złamania zębów czy zaawansowane stany zapalne to jedne z najczęstszych schorzeń u psów i kotów powyżej trzeciego roku życia. Co istotne – rozwijają się powoli i długo pozostają niezauważone. Stomatologia weterynaryjna to nie kwestia estetyki ani „świeżego oddechu”. To ważny element profilaktyki zdrowotnej, który realnie wpływa na długość i jakość życia naszych zwierząt.
Tekst: lek. wet. Patrycja Kamionka, przychodnia weterynaryjna VetCare w Tarnowie
ANATOMIA JAMY USTNEJ– W SKRÓCIE I PRAKTYCZNIE
Dorosły pies ma 42 zęby, kot – 30. Wśród nich znajdują się:
• siekacze (do chwytania),
• kły (do przytrzymywania i rozrywania),
• przedtrzonowce i trzonowce (do rozdrabniania pokarmu).
Każdy ząb składa się z korony (widocznej części), szyjki oraz korzenia ukrytego w kości. To właśnie struktury pod linią dziąsła – niewidoczne gołym okiem – najczęściej są objęte procesem chorobowym. Dziąsła, więzadła przyzębia i kość wyrostka zębodołowego tworzą aparat utrzymujący ząb. Kiedy dochodzi do przewlekłego stanu zapalnego, te struktury ulegają stopniowemu zniszczeniu.
NAJCZĘSTSZE CHOROBY JAMY USTNEJ U PSÓW I KOTÓW
1. Choroba przyzębia – cichy i powszechny problem
Proces zaczyna się od płytki bakteryjnej. Jeśli nie zostanie usunięta, mineralizuje się i przekształca w kamień nazębny. Bakterie bytujące w kieszonkach dziąsłowych wywołują stan zapalny, który może prowadzić do: cofania się dziąseł, rozchwiania zębów, ropni, utraty kości. Zaawansowana choroba przyzębia to nie tylko problem miejscowy. Bakterie mogą przedostawać się do krwiobiegu i obciążać serce, nerki czy wątrobę.
2. Resorpcja zębów u kotów (FORL)
Jedna z najczęstszych i najbardziej bolesnych chorób stomatologicznych u kotów. Dochodzi w niej do stopniowego niszczenia struktury zęba przez własny organizm. Zmiany często są niewidoczne bez badania RTG stomatologicznego. Podczas choroby kot może niechętnie jeść, przechylać głowę w trakcie gryzienia, wykazywać nadwrażliwość przy dotyku pyska. Leczeniem z wyboru jest ekstrakcja chorego zęba.
3. Złamania zębów
Najczęściej dotyczą dużych psów, które gryzą bardzo twarde przedmioty: kości, poroże, kamienie. Złamany ząb z odsłoniętą miazgą to silny ból i ryzyko zakażenia. W zależności od przypadku wykonuje się leczenie kanałowe lub ekstrakcję.
PROFILAKTYKA – NAJSKUTECZNIEJSZE NARZĘDZIE OPIEKUNA
Najważniejszym elementem profilaktyki jest regularne usuwanie płytki bakteryjnej, zanim przekształci się w kamień. Złotym standardem takiego zachowania jest codzienne szczotkowanie zębów zwierzaka. Codzienne szczotkowanie zębów pastą przeznaczoną dla zwierząt to najskuteczniejsza metoda zapobiegania chorobom przyzębia. Jeśli nie mamy możliwości, by wykonywać ten zabieg każdego dnia, to już co najmniej 4 razy w tygodniu znacząco zmniejszają ryzyko stanu zapalnego. Podstawowym warunkiem prawidłowego szczotkowania jest użycie odpowiedniego preparatu – pasty przeznaczonej dla zwierząt. Pamiętaj! Nigdy nie używamy pasty dla ludzi!!!
Czy gryzaki naprawdę działają?
Gryzaki mogą wspierać higienę, ale nie zastępują szczotkowania. Do bezpiecznych gryzaków zaliczyć możemy produkty, które są elastyczne, o kontrolowanej twardości. Ważne, by skuteczność gryzaków była potwierdzona odpowiednimi dokumentami (np. certyfikatem VOHC). By były skuteczne i działały odpowiednio, powinny być one dostosowane do wielkości psa.
Powinniśmy ograniczyć gryzienie przez psa kości, poroża, rogów, bardzo twardych prasowanych produktów. W swojej praktyce regularnie usuwam złamane zęby właśnie po takich „naturalnych” gryzakach. Prosta zasada kliniczna: Jeśli przedmiot jest twardszy niż ząb – może go złamać.
U kotów rola gryzaków jest ograniczona – ważniejsze są regularne kontrole i wczesna diagnostyka.
Profesjonalne czyszczenie – dlaczego w znieczuleniu?
W swojej praktyce lekarskiej często słyszę pytanie od właścicieli: „Czy naprawdę potrzebne jest znieczulenie?” Odpowiedź jest jednoznaczna i podyktowana wieloma istotnymi kwestiami. Znieczulenie jest konieczne, ponieważ tylko w znieczuleniu:
- możemy dokładnie oczyścić przestrzenie poddziąsłowe,
- wykonujemy pełne badanie sondą periodontologiczną,
- w razie potrzeby robimy RTG stomatologiczne,
- polerujemy zęby, aby spowolnić ponowne odkładanie się płytki.
- Czyszczenie „na żywo” usuwa jedynie widoczny kamień z powierzchni korony. Choroba rozwija się jednak pod dziąsłem.
DLACZEGO ZABIEGI STOMATOLOGICZNE NIE POWINNY BYĆ WYKONYWANE U GROOMERA?
Zabiegi stomatologiczne są procedurami medycznymi. Wymagają: diagnostyki, znajomości patologii, możliwości podania znieczulenia, sprzętu medycznego. Usuwanie kamienia bez znieczulenia nie oczyszcza kieszonek dziąsłowych. Może również powodować mikrourazy szkliwa. Dodatkowo jest to badanie bolesne i stresujące dla zwierzęcia. Można zatem powiedzieć, że daje ono złudne poczucie rozwiązania problemu. Z perspektywy lekarza weterynarii najgroźniejsze jest to, że właściciel widzi „ładne zęby”, podczas gdy proces zapalny wciąż postępuje.
KIEDY ZGŁOSIĆ SIĘ DO LEKARZA
Powinniśmy udać się ze zwierzakiem do lekarza, gdy tylko zauważymy pierwsze niepokojące symptomy. Zaliczają się do nich:
- nieprzyjemny zapach z pyszczka,
- ślinienie się,
- trudności w jedzeniu,
- krwawienie z dziąseł,
- nagła zmiana zachowania.
Każde zwierzę powinno przechodzić kontrolę jamy ustnej przynajmniej raz w roku, a rasy miniaturowe – nawet częściej.

Foto. archiwum prywatne
PRZYPADKI Z GABINETU – CODZIENNOŚĆ STOMATOLOGII WETERYNARYJNEJ
„On dalej je, więc chyba go nie boli”
To jedno z najczęstszych zdań, jakie słyszę od właścicieli. Kilka miesięcy temu do gabinetu trafił 10-letni yorkshire terrier z bardzo nieprzyjemnym zapachem z pyszczka. Właścicielka była przekonana, że to „normalne u starszego psa”. Podczas badania okazało się, że pies miał zaawansowaną chorobę przyzębia, liczne ruchome zęby i ropne kieszonki dziąsłowe. Po wykonaniu zabiegu stomatologicznego i ekstrakcji najbardziej zniszczonych zębów właścicielka powiedziała coś, co słyszę bardzo często: „Nie wiedziałam, że on może być jeszcze taki energiczny”. Przewlekły ból jamy ustnej ogromnie wpływa na zachowanie zwierzęcia – choć ono samo rzadko przestaje jeść całkowicie.
Złamany kieł po porożu
Inny pacjent – młody labrador – trafił do gabinetu po kilku tygodniach gryzienia poroża jelenia. Doszło do złamania górnego kła z odsłonięciem miazgi. Pies: ślinił się, niechętnie brał zabawki, ocierał pysk łapą. Właściciele byli zaskoczeni, ponieważ reklamowany „naturalny gryzak” miał być bezpieczny. Tymczasem bardzo twarde gryzaki są jedną z głównych przyczyn złamań zębów u psów.
Kot, który „wybrzydzał przy jedzeniu”
Do gabinetu często trafiają również koty określane jako „niejadki”. Jeden z pacjentów jadł wyłącznie mokrą karmę i od kilku tygodni podchodził po miski, po czym odchodził. Badanie RTG wykazało zaawansowaną resorpcję kilku zębów. To choroba wyjątkowo bolesna. Koty jednak cierpię po cichu – zamiast wokalizować ból, po prostu zaczynają unikać jedzenia lub zmieniają swoje zachowanie.
PODSUMOWANIE
Zdrowie jamy ustnej to integralna część zdrowia całego organizmu. Choroby stomatologiczne są bolesne, postępujące i często niedostrzegane przez opiekunów. Dobra wiadomość jest taka, że w ogromnej mierze można im zapobiec. Regularne szczotkowanie, odpowiedzialny wybór gryzaków oraz współpraca z lekarzem weterynarii to trzy filary zdrowego uśmiechu psa i kota. Bo w stomatologii weterynaryjnej nie chodzi o estetykę. Chodzi o komfort życia.
Artykuł z magazynu PUPIL numer 2(42)/2026
