Strefa Twojego pupila - nowości i porady dotyczące zwierząt domowych

Jesień z pupilem. Jak zadbać o odporność psa i kota?

Jesień z pupilem. Jak zadbać o odporność psa i kota?

Jesień to piękna, ale wymagająca pora roku – również dla naszych czworonożnych przyjaciół. Niższe temperatury, deszcz, krótsze dni i sezonowe zagrożenia sprawiają, że warto poświęcić pupilom nieco więcej uwagi. Jak zadbać o zdrowie i odporność psa oraz kota i na co szczególnie uważać podczas jesiennych spacerów? O tym opowiada lek. wet. Justyna Godek.

Rozmowa z lek. wet. JUSTYNĄ GODEK
z Przychodni Weterynaryjnej Zdrowy Pupil w Lubinie

 

Jesień to czas, kiedy częściej łapiemy infekcje. Czy podobnie jest u psów i kotów?

Tak, szczególnie w okresie między latem a jesienią, kiedy jeszcze w dzień mamy dość wysokie temperatury, natomiast poranki i noce już zaczynają być chłodne. Możemy wtedy zauważyć, że więcej psów boryka się z infekcjami, w szczególności górnych dróg oddechowych. Są to przede wszystkim katary, zapalenia krtani, gardła. Dlatego jak najbardziej można powiedzieć, że jesień sprzyja chorobom i obniżeniu odporności. Taka sama sytuacja zdarza się w okresie przesilenia zimowo-wiosennego. To są takie dwa okresy, w których rzeczywiście występują wzmożone zachorowania.

Wielu opiekunów zastanawia się, czy odporność zwierzęcia można naturalnie wspierać. Co sądzi Pani na ten temat?

Jeśli chodzi o psy czy koty, to dużo czynników zależy od samego zwierzęcia. Jeśli mamy do czynienia z młodym zwierzęciem, to ono raczej nie powinno potrzebować dodatkowej pomocy w kontekście odporności. Tutaj po prostu wystarczy podstawowa opieka. Oznacza ona podstawowe zabiegi pielęgnacyjne, np. jeśli musimy wyjść z psem na deszcz, to później powinniśmy go osuszyć, wytrzeć, zadbać o to, żeby sierść nie była mokra, bo może to prowadzić do wychłodzenia organizmu. To samo dotyczy kotów.

Zdecydowanie większą wagę musimy na pewno przyłożyć do szczeniaków czy kociaków i zwierząt starszych, bo u nich odporność jest albo jeszcze nie do końca wykształcona, albo po prostu już nie tak silna, jak u młodszych zwierząt. W ich przypadku, oprócz takiej podstawowej opieki, tzn. dbania o to, żeby zwierzę nie było mokre, żeby nie przebywało w przeciągach, żeby po spacerach nie leżało wilgotne na zimnych płytkach, można zadbać dodatkowo suplementami zwiększającymi odporność. To na pewno zmniejszy prawdopodobieństwo infekcji, a nawet jeśli pojawi się katar czy kaszel, to zwierzę przejdzie tę chorobę łagodniej.

Czy w przypadku suplementacji powinniśmy najpierw skonsultować się z lekarzem, czy możemy sami wybrać preparat w sklepie zoologicznym?

Część suplementów diety jest dostępna w sklepach zoologicznych. Jeśli się tam udamy, to dobrze jest podpytać personelu, który na ogół jest bardzo dobrze wykwalifikowany. W dużej części sklepów zoologicznych pracują technicy weterynarii, więc na pewno będą mogli nam pomóc. Co do gabinetów weterynaryjnych, to suplementy są tam również dostępne. Oczywiście należy zawsze dopasować je do konkretnego zwierzęcia, bo mamy różne formy podania: od tabletek, po syropy, musy i pasty. Jeśli mamy jakieś dodatkowe wątpliwości czy pytania, to jak najbardziej zachęcam, żeby przejść się do przychodni weterynaryjnej, podpytać personelu lub lekarza weterynarii. W ten sposób możemy rozwiać wszelkie wątpliwości i dobrać specyfik, który najlepiej posłuży zwierzakowi.

Po czym można poznać, że układ odpornościowy psa lub kota nie funkcjonuje najlepiej?

Sygnałów jest wiele. Są to przede wszystkim nawracające problemy, na przykład katary, które wracają, uporczywe kaszle, które po jednym, dwóch dniach nie przemijają. Bardzo często sygnałem jest ogólna kondycja zwierzęcia, czyli np. wygląd sierści (czy jest matowa, czy jednak błyszcząca i miękka). To też ma znaczenie, bo organizm w momentach zagrożenia lub słabszej odporności, bardziej skupia się na tym, żeby utrzymać w dobrej kondycji narządy wewnętrzne oraz utrzymać odpowiednią temperaturę ciała. Jeśli organizm skupi się na regulacji narządów wewnętrznych, to kwestia utrzymania dobrej kondycji sierści jest przez niego pomijana. Sierść może być matowa, a wręcz skołtuniona. Skóra może być sucha, często nawet łuszcząca się. Może pojawić się złe samopoczucie albo zwierzę może być zauważalnie słabsze. Nie jest w stanie chodzić na tak długie spacery jak do tej pory, szybciej się męczy. To też może nam wskazać, że coś jest nie tak. Może toczy się jakaś infekcja, może jakieś przeziębienie, albo nawet podwyższona temperatura. Na takie sygnały warto zwracać uwagę.

Mówiąc o złym samopoczuciu, ma Pani na myśli osowiałość zwierzęcia.

Tak, dokładnie tak. Zwierzę jest osowiałe, leży w miejscu, nie cieszy się jak do tej pory np. na powrót domowników z pracy lub szkoły. Często obserwujemy zmniejszony apetyt lub całkowity jego brak.

Wielu opiekunów uważa, że wraz z końcem lata kończy się również sezon na kleszcze. Tymczasem to nie do końca prawda?

Jeśli chodzi o kleszcze, to tak naprawdę aktualnie w Polsce i w ogóle w naszym klimacie stanowią one zagrożenie przez cały rok. Powodem są dużo słabsze zimy. Nawet jeśli pojawiają się minusowe temperatury, są bardzo krótkotrwałe. Warto więc pamiętać o zagrożeniu i należy zabezpieczyć psa czy wychodzącego kota. Dostępnych jest wiele preparatów – w kropelkach na kark, w tabletkach, obrożach, więc możemy dobrać odpowiednie środki, również dla najmłodszych szczeniaków i kociaków.

Warto zwrócić także uwagę na inne pasożyty skórne, na przykład pchły, które pies może przenieść ze spaceru do domu. Mogą się one zagnieździć w legowisku czy w kocach. Co więcej, jeśli spacerujemy z psem po zalesionych terenach, mogą się zdarzyć ugryzienia pająków. Najczęściej kończą się one miejscowymi odczynami, czyli opuchlizną, zaczerwienieniem i świądem. Zdarzają się jednak psy, które są bardziej wrażliwe lub uczulone i tu już skutki mogą być poważniejsze. Mam na myśli przede wszystkim wstrząsy i bezpośrednie zagrożenie życia. Pomijając jeszcze kwestie pasożytów, wiele psów namiętnie zjada zgniłe liście, które opadną na ziemię, więc należy pilnować, żeby nie pozwalać zwierzętom na takie zachowanie. Konsekwencją zaniedbań w tej kwestii może być zarobaczenie (pasożyty żołądkowo-jelitowe). Oczywiście w związku z tym pojawiają się objawy żołądkowo-jelitowe, czyli po prostu biegunki i wymioty. To są najistotniejsze pasożyty, na które należy zwracać baczną uwagę jesienią.

 

Jesień z pupilem. Jak zadbać o odporność psa i kota?

Jesień to nie tylko zmiana pogody. To także czas, kiedy warto uważniej przyjrzeć się kondycji naszego pupila. O odporności, pasożytach, diecie, spacerach i jesiennych zagrożeniach rozmawiamy z lek. wet. Justyną Godek.

Nawiązała Pani już do mojego kolejnego pytania, bo chciałam zapytać właśnie o dary natury. Co jeszcze może stanowić zagrożenie w jesiennym lesie?

Koniecznie trzeba uważać na kasztany i żołędzie. Absolutnie nie rzucamy psom kasztanów, bo psy – zwłaszcza średniej wielkości, mogą je połknąć. Zwierzaki nie są w stanie strawić ani wydalić kasztanów, więc to jest problem ciała obcego w żołądku i w jelitach. Konsekwencją może być interwencja chirurgiczna czy po prostu endoskopowe wyciąganie na przykład z żołądka tego typu „zabawek”. Jeśli chodzi o małe pieski, uważamy w szczególności na żołędzie, bo one są dosyć małe, wąskie. Mogą utknąć gdzieś w przewodzie pokarmowym, a nawet wpaść do tchawicy. Z tych powodów absolutnie nie wybieramy ich na zabawki dla naszych zwierzaków. Pies ma mieć swoje dedykowane zabawki, kot podobnie.

Trzeba zwracać uwagę na psy, które mają tendencję do zjadania nie tylko liści, ale również grzybów. Niestety tu też mogą zdarzyć się zatrucia. Dlatego koniecznie musimy pilnować, żeby nasze zwierzaki nie zjadały takich rzeczy, bo to się może skończyć bardzo źle, a nawet tragicznie. Podsumowując, jesienią zwracamy uwagę przede wszystkim na: zgniłe liście, kasztany, żołędzie i grzyby.

Czy w sytuacji, kiedy zauważymy, że nasz pies zjadł zgniłe liście lub jakiś grzyb, to powinniśmy od razu interweniować i udać się na wizytę do lekarza?

Najlepiej od razu udać się do najbliższej przychodni weterynaryjnej. Konsekwencje zależeć będą przede wszystkim od wielkości zwierzęcia. Jeśli na przykład pięćdziesięciokilogramowy owczarek niemiecki zje jednego kasztana, to jesteśmy w stanie wywołać wymioty i wydobyć ze zwierzęcia ciało obce. Natomiast jeśli mówimy o psie średniej wielkości, to już może być bardzo ciężkie zadanie. Może być potrzebna interwencja chirurgiczna, więc jak najbardziej musimy zgłosić się do lekarza. Oprócz niewątpliwych problemów związanych z samą obecnością ciała obcego wewnątrz zwierzaka dobrze wiedzieć, że np. kasztany wytwarzają pewnego rodzaju mydła. Może ono powodować zatrucie pokarmowe, zatrucie organizmu, więc jak najbardziej musimy to skontrolować i w razie potrzeby leczyć.

Czy koty również są narażone na takie jesienne niespodzianki?

Koty zdecydowanie mniej. Powód jest bardzo prosty – koty mają mniejszą tendencję do zjadania tego typu rzeczy na dworze. U kotów musimy natomiast bardziej zwracać uwagę na ewentualność zjedzenia myszy lub ptaka. Niemniej, jest to problem całoroczny. Nie notujemy nasilenia tego typu akcji w konkretnej porze roku. Natomiast oczywiście, jak to w przypadku kotów, zawsze zdarzają się odstępstwa od normy i być może nasz kot będzie miał tendencje do zjadania jakichś roślin i traw. Jeśli chodzi o osobnika wychodzącego, to mamy mniejszą kontrolę nad takim zwierzakiem. Tutaj możemy jedynie się domyślić, co mógł zjeść i co mogło mu zaszkodzić. Więcej na ten temat może nam powiedzieć diagnostyka obrazowa. Do zadania właściciela należy obserwacja kota i wizyta u lekarza, jeśli pojawiają się niepokojące objawy.

Czy jesienią warto zmieniać dietę psa lub kota?

W większości przypadków nie ma potrzeby, żeby dieta była zmieniana. Jeśli zwierzę otrzymuje pełnowartościową karmę, to wszystkie składniki mineralne są zapewnione przez ten pokarm. Odstępstwem są oczywiście zwierzęta pracujące, które pracują bardzo dużo na dworze. Tutaj można zwiększyć odpowiednio dawkę pokarmową. To głównie są psy pasterskie lub psy stróżujące. One potrzebują więcej energii, żeby zachować ciepło i przede wszystkim, żeby okrywa sierści czy włosa była po prostu grubsza. Przy tego typu zwierzakach możemy zwiększyć podaż karmy, ale nie ma konieczności zmiany rodzaju pokarmu.

Krótsze dni oznaczają mniej ruchu i słońca. Czy sezon jesienno-zimowy może wpływać na samopoczucie i kondycję psychiczną zwierząt?

Jeśli chodzi o psy, które dużo wychodzą na spacery, są psami aktywnymi, to na pewno znaczenie ma krótszy dzień i mniejsza ilość słońca. W takim przypadku musimy po prostu zadbać, żeby zapewniać zwierzęciu odpowiednią porcję ruchu. Musimy wychodzić na spacery, nawet jeśli jest ciemno. Nie możemy skracać tych wyjść. Chodzimy wtedy ze zwierzakiem na smyczy, nie puszczamy psa luzem, bo możemy stracić go z oczu. Warto dodatkowo zabezpieczyć pupila w obrożę LED-ową, tak żebyśmy my oraz inni przechodnie, rowerzyści czy kierowcy widzieli takiego zwierzaka. Nie rezygnujmy ze spacerów. Jeśli zwierzę ma kontakt z opiekunem, nie jest zostawiane samo na cały dzień i ma zapewnioną odpowiednią porcję ruchu, zazwyczaj dobrze radzi sobie w jesienno-zimowych miesiącach.

Rozumiem, że przy deszczu też wychodzimy, tak?

Tak, jak najbardziej. Nie obawiamy się deszczu. Na rynku mamy dostępne okrycia, które są odporne na wodę, więc można ubrać psa adekwatnie do pogody. Nawet jeśli zamoczy łapki podczas spaceru, to grzbiet będzie odpowiednio zabezpieczony. Po powrocie do domu trzeba porządnie wytrzeć psa lub kota. Jeśli zwierzak jest przyzwyczajony, to nawet można podsuszyć go delikatnie suszarką na niezbyt intensywnym grzaniu. Trzeba dbać o to, żeby zwierzę nie siedziało mokre. Chodzi zwłaszcza o psy, które mają grubą sierść lub psy z gołym brzuchem. Jeśli zostawimy takiego psa mokrego, to jest to taki zimny kompres, który cały czas, przez kilka godzin oddziałuje na ciało. Taka mokra sierść może spowodować obniżenie odporności i później doprowadzić nawet do zapalenia oskrzeli czy zapalenia górnych dróg oddechowych.

Jakie badania profilaktyczne lub działania warto zaplanować, aby dobrze przygotować pupila na jesienne miesiące?

Przed jesienią i sezonem chorobowym dobrze jest zaplanować badania krwi. Morfologia pokaże nam, jaką mamy ilość krwinek białych, które są odpowiedzialne za odporność. Jeśli zdarzy się, że ich poziom jest blisko dolnej granicy lub wręcz poniżej normy, to razem z lekarzem weterynarii decydujemy o wprowadzeniu dodatkowego wsparcia odporności psa. Należy wówczas wdrożyć odpowiednie preparaty. Tak, żeby w okresie jesienno-zimowym ta odporność była lepsza i bardziej skuteczna dla psa.

Dobrze jest też szczepić zwierzaki przeciwko chorobom zakaźnym raczej w okresie letnim, ewentualnie pod koniec lata. Wtedy mamy większą pewność, że przed okresem jesienno-zimowym odporność będzie już na odpowiednim poziomie. Tak jak przez cały rok, również późnym latem musimy pilnować odrobaczenia i zabezpieczenia na pchły i kleszcze.

Poza tym na pewno trzeba zwracać uwagę na psy, które poddawane są zabiegom strzyżenia. Pamiętamy, by przed jesienią już nie strzyc psów bardzo krótko. Podcinamy, kształtujemy bardziej tę sierść, nie podcinamy jej mocno. Chodzi o to, żeby okrywa włosowa stanowiła izolację dla zwierzaków. Psy, które nie wymagają strzyżenia, ale mają gęstą sierść, staramy się dokładnie i regularnie wyczesywać. Jesienią powinniśmy pamiętać, że sierść będzie bardziej puchata, nabierze jeszcze więcej objętości, więc jest większe prawdopodobieństwo pojawiania się kołtunów. Mogą one później prowadzić do odparzeń skóry psa czy kota. Chodzi zwłaszcza o zwierzaki, które mają podszerstek, to jest dla nich bardzo ważne, żeby tę też okrywę włosową przygotować na jesień.

Jakie trzy najważniejsze zasady dbania o zdrowie psa i kota jesienią wskazałaby Pani opiekunom?

Na pewno zabezpieczenie na pasożyty skórne, przede wszystkim pchły i kleszcze. Na pewno dbanie o to, żeby sierść była w dobrej kondycji, żeby ją wyczesywać. Na pewno musimy dbać o to, żeby po spacerach w deszczowe dni wysuszyć psa lub wytrzeć go. I ewentualna wizyta profilaktyczna w gabinecie lekarskim, żeby sprawdzić, czy zwierzę jest w dobrej kondycji i czy nie ma żadnych problemów. Myślę, że to są takie podstawowe rzeczy, które każdy właściciel jest w stanie zrobić. Nie kosztuje go to zbyt wiele, a jednak zapewni spokój. Zwierzę będzie w dobrej kondycji przed tą trudniejszą porą roku, a właściciel będzie spokojniejszy i nie będzie zaskoczony nadejściem jesieni i zimy.

Dziękuję za rozmowę. Rozmawiała: Martyna Major

 

Artykuł z magazynu PUPIL numer 3(43)/2026