Adoptując lub kupując kota domowego bardzo często myślimy o nim jak o pupilu, przyjacielu, członku rodziny, kochanym zwierzaku. Człowiek potrafi szybko przywiązać się, nawiązać ze zwierzęciem bliską relację. Sielankowość codzienności skłania wtedy do pomyślenia o powiększeniu kociej gromadki, bo skoro z jednym kotem tak dobrze nam się żyje, to czemu nie wziąć drugiego? Bo kiedy wychodzimy do pracy, to już obecny w naszym domu kot zyskałby towarzystwo. Bo zapobieglibyśmy nudzie. Bo wybawiłyby się wreszcie porządnie – miałyby siebie! Tak przynajmniej najczęściej brzmią argumenty za tzw. dokoceniem. Niestety rzadziej myśli się o argumentach przeciw, a to pierwsza rzecz, jaką powinniśmy zrobić. Posiadanie większej ilości kotów wcale nie jest tak proste, jak się wydaje.